Sąd podjął decyzję ws. ekstradycji rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina
Sąd w Warszawie zdecydował, że rosyjski archeolog Aleksander Butiagin może być wydany Ukrainie. Obrońcy naukowca zapowiadają zażalenie. Ostateczną decyzję podejmie minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są zarzuty wobec Aleksandra Butiagina.
- Dlaczego sąd w Warszawie zgodził się na ekstradycję Butiagina.
- Co grozi Butiaginowi w Ukrainie.
- Jak Kreml zareagował na zatrzymanie Butiagina przez ABW.
Sąd w Warszawie zdecydował ws. Aleksanda Butiagina
W środę rano w warszawskim sądzie rozpoczęło sie posiedzenie w sprawie ekstradycji rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina. Naukowiec podjerzany jest o prowadzenie prac archeologicznych na Krymie bez zezwolenia i niszczenie dziedzictwa kulturowego.
Przed godziną 13:00 sąd zdecydował, że Aleksander Butiagin może być wydany Ukrainie. Obrońcy Rosjanina zapowiadają, że złożą zażalenie. Ostateczne decyzja będzie należała do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Butaginowi grozi 5 lat więzienia. Nie przyznaje się do winy
Było to drugie podejście sądu do tej sprawy - poprzednio obrońcy Rosjanina złożyli wniosek o wyłączenie sędziego, zarzucając mu stronniczość. Ten wniosek został odrzucony. Butaginowi w Ukrainie grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.
Rosjanin nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że prace archeologiczne prowadzi na Krymie od dziesięcioleci, a po zajęciu tego terenu przez Rosję nie występował już do Kijowa o zgodę na ich kontynuowanie.
Aleksander Butagin został zatrzymany przez ABW w Warszawie na początku grudnia. Kreml zażądał wówczas jego natychmiastowego uwolnienia i nazwał całą sprawę "polityczną farsą".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET