Samochód wpadł do stawu, dwie osoby nie żyją. Nowe informacje z prokuratury
Nowe fakty po tragicznym wypadku w Bolimowie, w którym zginęły dwie osoby, natomiast jedna walczy o życie. Jak relacjonuje reporter Radia ZET Jan Kielak, prokuratura zapowiedziała przeprowadzenie sekcji zwłok oraz testów toksykologicznych. Wciąż nie ustalono, kto prowadził samochód, który wpadł do stawu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku samochodowego w Bolimowie.
- Co prokuratura ustaliła w sprawie wypadku do tej pory.
- Które działania podjęto, aby ustalić, kto prowadził pojazd.
Bolimów. Tragiczny wypadek, są ofiary śmiertelne
Prokuratura przekazała nowe informacje w sprawie tragedii w Bolimowie w wojewódzkie łódzkim. W czwartek samochód wpadł tam do stawu. W środku były cztery osoby - jednej z nich udało się wydostać i wezwać pomoc, dwie zmarły w szpitalu, a czwarta osoba wciąż walczy o życie.
Jak relacjonuje reporter Radia ZET Jan Kielak, według prokuratury kierowca samochodu stracił nad nim panowanie podczas driftu i auto wpadło do wody. Śledczy ustalają teraz, kto siedział za kierownicą. Mają w tym pomóc między innymi nagrania z monitoringu, ale nie tylko.
- Wykonane zostaną również sądowo-lekarskie sekcje zwłok oraz badania toksykologiczne, które pozwolą ustalić, kto prowadził pojazd, a także, czy osoby w nim przebywające były trzeźwe bądź pod wpływem substancji odurzających - mówi Paweł Jaśkowiak z prokuratury okręgowej w Łodzi.
Mężczyzna, który wydostał się z pojazdu, został zatrzymany i przesłuchany w charakterze świadka. W szpitalu w Warszawie jest czwarta z osób, która brała udział w wypadku. Jej stan jest ciężki.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET