`

Tragedia w Bolimowie. Nie żyją dwie osoby, trzecia walczy o życie

2 min. czytania
24.04.2026 11:08
Obserwuj nas na Google

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek w Bolimowie (woj. łódzkie). Do stawu wjechał samochód, w którym jechała czwórka pasażerów - trzech mężczyzn i kobieta. Jednemu z mężczyzn udało się wydostać o własnych siłach, wobec trójki pasażerów zastosowano resuscytacje krążeniowo-oddechową. Wiadomo już, że dwie osoby nie żyją. O sprawie informuje reporter Radia ZET Jan Kielak.

Wypadek
fot. KM PSP w Łodzi

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności wypadku w Bolimowie.
  • Co wiadomo o stanie poszkodowanych.
  • Kto pracował na miejscu zdarzenia. 

Tragedia w Bolimowie. Nie żyją dwie osoby

Do tragedii doszło w czwartek ok. godz. 17:00 w miejscowości Bolimów. Z niewyjaśnionych przyczyn samochód marki BMW wjechał do stawu. W pojeździe znajdowały się cztery osoby w wieku od 19 do 23 lat. Jeden z mężczyzn samodzielnie wydostał się na powierzchnię, pozostali pasażerowie zostali wyciągnięci przez służby. - Na miejscu lądowały śmigłowce LPR, które przetransportowały mężczyzn do szpitali. Kobieta została przewieziona karetką pogotowia - mówi oficer prasowa policji w Skierniewicach mł. asp. Aneta Placek.

Wiadomo już, że dwoje pasażerów nie żyje, to kobieta i mężczyzna w wieku 19 lat. 23-latek wyciągnięty z wody walczy o życie w szpitalu w Warszawie. - Dwie osoby zmarły w szpitalu, trzecia walczy o życie. Wczoraj w Bolimowie auto wjechało do stawu, w środku były cztery osoby. Jednej z nich udało się wydostać i wezwała pomoc. Pozostałych z wody wyciągnęli ratownicy i przystąpili do RKO. Sprawę bada prokuratura - relacjonuje reporter Radia ZET Jan Kielak. 

Na miejscu pracowało siedem zastępów straży pożarnej (w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Łodzi), dwa zespoły ZRM oraz aż trzy śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po zakończeniu oględzin przez policję samochód został już wyciągnięty na brzeg - informuje KM PSP w Łodzi. 

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET