`

Polsko-gruziński konflikt w Siechnicach. Nowe fakty szokują

2 min. czytania
04.06.2024 09:33
Obserwuj nas na Google

Pod koniec maja zrobiło się głośno o zdarzeniach w Siechnicach (woj. dolnośląskie). Najpierw doszło tam do bójki, później w odwecie podpalono 4 auta. Według policji jest to konflikt na tle narodowościowym. Mieszkańcy już od dłuższego czasu skarżyli się na niespokojną sytuację w mieście i spięcia między Gruzinami a Polakami. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty. 

Policja - zdj. ilustracyjne
fot. Norbert Rzepka/REPORTER

Pobicia i podpalenia w Siechnicach na Dolnym Śląsku 

Pierwszą ofiarą był mieszkaniec Siechnic - tak przynajmniej wynika ze wstępnych ustaleń policji. Mężczyzna został dotkliwie pobity niemal w samym centrum miasta. Funkcjonariusze szybko namierzyli sprawców - okazało się, że byli to Gruzini, którzy przyjechali do podwrocławskiej miejscowości w poszukiwaniu lepszego życia. 

Po tym zdarzeniu głos w sprawie zabrali mieszkańcy Siechnic, którzy na grupach zrzeszających lokalną społeczność alarmowali, że to nie pierwsze takie zaczepki ze strony obcokrajowców, a w Siechnicach już od dłuższego czasu panuje napięta atmosfera. W pewnym momencie ktoś postanowił wymierzyć sprawiedliwość samodzielnie - w nocy podpalono 4 samochody, które należały do obywateli Gruzji. 

Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu od początku apelowali, by zachować spokój i zaczekać na wyjaśnienie całej sytuacji, bo perspektywa narracji może zniekształcić odbiór tego, co w rzeczywistości się wydarzyło. Wydaje się, że słowa te się potwierdziły. Wkrótce okazało się bowiem, że 21 maja - tego samego dnia, w którym doszło do głośnego pobicia Polaka - zdarzyła się równie niebezpieczna sytuacja. Około godziny 17 (czyli 3 godziny przed bójką, z której nagrania trafiły do sieci i wywołały burzę) ktoś zaatakował... Gruzinów. 

Redakcja poleca

Konflikt na tle narodowościowym? Policja szuka świadków 

Do groźnego zdarzenia doszło 21 maja o godzinie 17 przy ul. Ciepłowniczej w Siechnicach. Z relacji policji wynika, że do dwóch obywateli Gruzji, którzy szli ul. Staszica w kierunku ul. Ciepłowniczej, podeszło 4 nieznanych mężczyzn. "Sprawcy zaczęli nagle szarpać obywateli Gruzji i popychać wprost pod nadjeżdżające pojazdy. Jeden z pokrzywdzonych przewrócił się na jezdnię, a po jego dłoni przejechał samochód. Osoby te trafiły do placówki medycznej" - relacjonuje kom. Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. 

W związku z tym policjanci poszukują osób, które były świadkami tego zdarzenia lub mają istotne informacje w tej sprawie o kontakt osobisty bądź telefoniczny od poniedziałku do piątku w godz. 7:00-21:00 pod numerem 47 87 168 67. Jednocześnie funkcjonariusze gwarantują anonimowość. 

Zdaniem Katarzyny Jędrzejczyk - Kuliniak z Uniwersytetu Wrocławskiego, która specjalizuje się w sprawach migracji i różnic kulturowych, cała ta sytuacja ma tło rasistowskie i ksenofobiczne. - W emocjach łatwiej jest nam użyć takich silnych, dosadnych argumentów, które biją w tożsamość innych ludzi - bo ktoś jest innej religii, mówi w innym języku, ma inną kulturę, to na pewno zaboli - powiedziała w rozmowie z Radiem Wrocław. - Ludzie sugerują się innym wyglądem, wyciągając fałszywe wnioski.

Źródło: Radio ZET/Komenda Miejska Policji we Wrocławiu/Radio Wrocław

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET