"Skandal w Tatrach". Pokazali, jak zachowują się turyści. "Żenada"
Polana Chochołowska wiosną przyciąga rzesze turystów głównie za sprawą słynnych krokusów, które się tam pojawiają. Mimo tabliczek i licznych apeli Tatrzańskiego Parku Narodowego, by szanować te cenne rośliny, w mediach społecznościowych pojawiają się nagrania z turystami, które niszczą rośliny w imię dobrego zdjęcia. "Postawić strażników i niech piszą mandaty" - grzmią internauci.
- Polana Chochołowska jest najpopularniejszym miejscem wśród miłośników krokusów
- Niestety, jak podaje TPN, do masowego deptania krokusów przez turystów dochodzi co roku
- W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania z tego typu sytuacji
Turyści niszczą krokusy w Tatrach. "Żenada"
Fenomen kwitnienia krokusów z roku na rok przyciąga w Tatry coraz większe rzesze miłośników natury i niezwykłych ujęć. Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego co roku przypominają, by szanować te cenne rośliny. Pojawiają się również ogrodzenia i tabliczki informujące o zakazie wstępu na dany rejon. Nie wszyscy turyści stosują się jednak do tych zasad. Na profilu "Tatry_official" pojawiły się nagrania, na których widzimy m.in. jak turyści leżą na krokusach i pozują do zdjęć, wchodzą za odgrodzony obszar, tym samym niszcząc i depcząc rośliny. "Skandal w Tatrach. Turyści niszczą krokusy dla zdjęcia. W Dolinie Chochołowskiej para położyła się wśród chronionych krokusów, żeby zrobić idealne ujęcie. Nagranie z TikToka wywołało falę oburzenia w sieci" - czytamy w zamieszczonym pod nagraniem wpisie. Pod innymi postami pojawiło się również sporo komentarzy.
"Postawić strażników i niech piszą mandaty dla takich. Bo w tym momencie się zastanawiam, na co idzie kasa z wejściówek do TPN. Na znudzonych życiem kasjerów? Patrząc po ilości osób, które łamią przepisy, inwestycja zwróciłaby się w dwa dni" - napisała jedna z internautek. "Żenada", "Narcyzy na krokusach", "Zero szacunku do natury" - czytamy w kolejnych komentarzach. Portal Radio ZET.pl zwrócił się do Tatrzańskiego Parku Narodowego z prośbą o komentarz w tej sprawie. Zapytaliśmy m.in. o to, w jaki sposób interweniuję strażnicy w tego typu sytuacjach i ile od początku 2025 roku wystawiono już mandatów za niszczenie przyrody w tym rejonie. Na razie czekamy na odpowiedź.
Władze TPN apelują do turystów
Komunikat na temat słynnych krokusów na Polanie Chochołowskiej pojawił się na stronie TPN w sobotę. "Polana Chochołowska jest najpopularniejszym miejscem wśród miłośników krokusów. Rzeczywiście to tam kwitnie ich najwięcej, bo nawet kilkanaście milionów. W ostatnich latach mamy do czynienia z prawdziwym oblężeniem Doliny Chochołowskiej w weekendy podczas szczytu kwitnienia krokusów. Efektem są olbrzymie korki, kolejki do punktu wejściowego i rekordowy tłok na szlaku" - czytamy, TPN proponuje, by rozważyć zwiedzanie innych miejsc, gdzie od krokusów jest równie fioletowo. Przy okazji można poznać mniej znane szlaki i zobaczyć Tatry i Podhale z nieco innej perspektywy.
Największe, najbardziej efektowne skupiska krokusów można zaobserwować np. na Polanie Chochołowskiej, Polanie Huciska w Dolinie Chochołowskiej, Wyżniej Kirze Miętusiej, Polanie Pisanej i Polanie Smytniej w Dolinie Kościeliskiej oraz na polanie Kalatówki w Dolinie Bystrej. "Niestety, do masowego deptania krokusów przez turystów dochodzi co roku. Dlatego apelujemy: Ani kroku(s) dalej!" - podkreślają władze TPN. Należy zatem pamiętac o kilku najważniejszych zasadach. Przede wszystkim, jak podkreślono w komunikacie: nie wchodź na polany, aby nie zadeptać krokusów, nie siadaj i nie kładź się w krokusach podczas fotografowania lub pozowania do zdjęć, nie zrywaj roślin. Jeśli widzisz, że ktoś zachowuje się niewłaściwie - reaguj.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET