`

Skandaliczne zachowanie turystów w polskich górach. "Ręce opadają"

2 min. czytania
09.01.2025 13:50
Obserwuj nas na Google

Schronisko PTTK Andrzejówka mają dość nieodpowiedzialnego zachowania turystów. W środę na profilu schroniska w mediach społecznościowych pojawił się ważny apel do podróżnych. "Nie mamy siły na edukację, prośby nie działają, instytucje nie działają" - czytamy w zamieszczonym wpisie. 

  • Schronisko PTTK Andrzejówka opublikowało w środę apel do turystów
  • Przedstawiciele schroniska zwrócili uwagę m.in. na problem "porzucania" sanek w dowolnych miejscach i blokowania dróg wjazdowych do lasu
  • W zamieszczonych komentarzach internauci podzielili się podobnymi doświadczeniami 

Skandaliczne zachowanie turystów w polskich górach

Schronisko PTTK Andrzejówka należy do najmłodszych w Sudetach. Uroczyste otwarcie odbyło się 21 października 1933 roku. Obiekt został usytuowany w bardzo korzystnych warunkach topograficznych, na wysokości 805 m, u podnóża wyniosłej Waligóry, tam, gdzie graniczą ze sobą górne krańce trzech dolin. Schronisko od lat cieszy się sporą popularnością wśród turystów. Okazuje się jednak, że wielu z nich zachowuje się w sposób nieodpowiedni, o czym dowiadujemy się z zamieszczonego w środę apelu. 

"Od lat nasze apele nie przynoszą skutku. Więc to ostatnie fotki rozwalonych sanek i zablokowanych dróg wjazdowych do lasu, jakie wyrzucimy. Nie mamy siły na edukację, prośby nie działają, instytucje nie działają. Po prostu będziemy robić swoje i nie wychylać nosa, bo jeszcze możemy oberwać" - czytamy w apelu schroniska. "Dziękujemy jednak wszystkim, którzy są aktywni społecznie, zwracają uwagę, po cichu to wszystko sprzątają itd. My natomiast nie mamy już na to sił ani ochoty" - dodano. 

Internauci: "Ręce opadają"

Przedstawiciele schroniska PTTK Andrzejówka poruszyli również kwestię rosnących opłat. "My jesteśmy wdzięczni każdemu klientowi i kłaniamy się w pas każdemu, kto przyjedzie i kupi u nas picie lub jedzenie, bo z tego żyjemy. Ale ile osób w takich momentach nie będzie mogło skorzystać z naszych usług? Ile machnie ręką i nie przyjedzie. Zaraz odezwą się głosy, że sami sobie jesteśmy winni, ale to nie tak i że dorabiamy się tutaj nie wiadomo jakich pieniędzy, więc o co nam chodzi? Otóż nie dorabiamy się, wystarczy przyjechać w tygodniu albo jak nie ma śniegu i zobaczyć, jak to wygląda, a opłaty stale rosną niezależnie od sezonu" - podkreślono w oświadczeniu. 

Pod zamieszczonym apelem schroniska pojawiło się również sporo komentarzy internautów. Niektórzy sami byli świadkami niekulturalnego zachowania turystów. "Ręce opadają. Zwracanie uwagi nic nie daje, dodatkowo spotykam się z agresją ze strony rodziców dzieci. Takie zachowanie wynosi się z domu" - pisze pan Sebastian. "Widziałam, co się tam działo w niedzielę. Szok" - dodaje pani Ewa. "Niestety w takich dniach w tym miejscu pojawiają się nie tylko turyści... Niestety więcej osób niemających pomysłu gdzie pojeździć na sankach, jak przecież wokół tysiące górek - twierdzi pan Marek. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET