`

Śledztwo po pożarze hali w Lublinie. Nie wykluczają podpalenia

3 min. czytania
01.09.2026 15:19
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Okręgowa w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie pożaru hali produkcyjnej przy ul. Kasprowicza. Straty oszacowano na około 5 mln euro, a śledczy badają wszystkie możliwe przyczyny pojawienia się ognia, w tym podpalenie.

Nie wykluczają podpalenia
fot. Karol Zienkiewicz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jakim kierunku prowadzone jest śledztwo.
  • Jakie hipotezy bierze pod uwagę prokuratura.
  • Co udało się ustalić podczas oględzin.
  • Dlaczego oględziny musiały zostać przerwane.

Prokuratura bada sprawę pożaru hali w Lublinie

Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi śledztwo w sprawie ogromnego pożaru hali, do którego doszło w minioną niedzielę przy ul. Kasprowicza. Firma, w której doszło do pożaru, zajmowała się produkcją komponentów dla przemysłu lotniczego. Właściciel oszacował straty na około 5 mln euro. 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marcin Kozak powiedział, że śledztwo prowadzone jest w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu dużej wartości. - Jest to czyn zagrożony karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat - dodał.

Częściowe oględziny na miejscu pożaru

Rzecznik powiedział też, że w poniedziałek 31 sierpnia na miejscu pożaru przeprowadzono częściowe oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. - Po kilku godzinach intensywnych prac czynności musiały zostać przerwane. Z opinii technicznych wynikało bowiem bezpośrednie ryzyko zawalenia się uszkodzonej konstrukcji, co stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia uczestników oględzin - wyjaśnił Marcin Kozak. 

Mimo wykonania zaledwie częściowych oględzin udało się wstępnie ustalić miejsce, w którym mógł zacząć się pożar. Ta hipoteza wymaga jednak dokładnej weryfikacji, dlatego prokuratura nie udziela na ten moment szerszych informacji w tym zakresie. 

Nie można wykluczyć żadnej wersji zdarzeń

Rzecznik prokuratury zapewnił, że w toku postepowania zweryfikowane zostaną wszelkie możliwe przyczyny pojawienia i rozprzestrzenienia się ognia. - Wśród analizowanych hipotez procesowych badane są m.in. wersje dotyczące celowego podpalenia, powstania pożaru w wyniku awarii technicznej lub z przyczyn samoistnych - powiedział. 

Redakcja poleca

- Na chwilę obecną brak jest podstaw, aby potwierdzić lub wykluczyć którąkolwiek z wersji, czy wskazać, że jedna z nich jest bardziej czy mniej prawdopdobna. Nie znaleźliśmy dotychczas dowodów, które mogłyby o tym przesądzić - poinformował Marcin Kozak.

- Niezależnie od tego, jaka była przyczyna pożaru, należy też zbadać, czy nie doszło do jakiegoś rodzaju zaniedbań jeśli chodzi o prawidłowe zabezpieczenie tej hali. Na ten moment jesteśmy jednak na zbyt wczesnym etapie tego postępowania. Dajmy pracować specjalistom i prokuratorom - dodał. 

Pożar w Skarżysku-Kamiennej

Przypomnijmy, że w nocy z niedzieli na poniedziałek doszło też do innego poważnego pożaru. Ogień pojawił się w zakładach WB Electronics przy ul. Obuwniczej w Skarżysku-Kamiennej, gdzie produkowane są drony. Spłonęło jedno z pomieszczeń.  Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał, że sprawa jest sprawdzana pod kątem możliwej dywersji. Przestrzegł także przed możliwą dezinformacją w tym temacie.

„Operator firmy ochroniarskiej powiadomił służby o uruchomieniu czujki antywłamaniowej na terenie jednej z prywatnych firm. Zgłoszenie dotyczyło obiektu znajdującego się w pobliżu magazynu, w którym składowane były elementy elektroniczne. Po przybyciu na miejsce potwierdzono, że wewnątrz budynku doszło do pożaru. Po jego ugaszeniu policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i rozpoczęli szczegółowe czynności mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego zdarzenia" - przekazała w tej sprawie policja. 

We wtorek na profilu SłużbyiObywatel w serwisie X opublikowano wpis, do którego załączono zdjęcia budynku. Widać na nim wybitą szybę. „To niewielki zakład położony w przemysłowym otoczeniu rodem z lat 70/80. Sprawca przeskoczył 1,5 m płotek od strony ul. Obuwniczej, wybił oznaczoną czerwoną strzałką szybę i wrzucił koktajl mołotowa. Robiąc to odpalił alarm i mignął ochronie na kamerach. Zanim ktokolwiek zareagował, był już daleko" - czytamy we wpisie. 

„Na szczęście wcześniej nie rozpoznał gdzie składowane są półfabrykaty do laminowania kadłubów dronów, bo tym tu się zajmują. Jest tu też mały wydział montażu elektronicznych systemów sterowania" - dodał autor wpisu.

Źródło: Radio ZET/X.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET