Śledztwo ws. katastrofy ekologicznej na rzece Bóbr. „Może zagrażać życiu lub zdrowiu”
Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze bada przyczyny śnięcia kilkunastu ton ryb po spuszczeniu wody ze zbiornika Pilchowice na rzece Bóbr. O tej sprawie rozmawiał dziennikarz Radia ZET z rzeczniczką placówki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są skutki spuszczenia wody ze zbiornika Pilchowice.
- Dlaczego zakazano korzystania z rzeki Bóbr na Dolnym Śląsku.
- Jaki cel ma prowadzone przez prokuraturę śledztwo.
Prokuratorskie śledztwo w sprawie katastrofy ekologicznej
Prokuratura w Jeleniej Górze wszczęła śledztwo w sprawie śnięcia kilkunastu ton ryb w rzece Bóbr na Dolnym Śląsku. Śledczy zbadają, kto był odpowiedzialny za spuszczenie wody ze zbiornika Pilchowice, co doprowadziło do tej ekologicznej katastrofy. Wojewoda dolnośląska wydała bezwzględny zakaz korzystania z rzeki Bóbr na odcinku od zapory aż do zbiornika Rakowiec.
Zakaz obejmuje kąpiele, pojenie zwierząt oraz wędkowanie. Decyzja ta ma na celu ochronę zdrowia ludzi oraz zwierząt. Właściciel zapory Pilchowice, firma Tauron Ekoenergia, zapewnia, że wszystkie działania były zgodne z prawem i posiadają na to odpowiednią dokumentację. Firma twierdzi, że nie ponosi odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.
Śnięte ryby w zaporze
W sprawie wszczętego śledztwa rozmawiał z rzeczniczką prokuratury dziennikarz Radia ZET Michał Dzienyński. - Chodzi tutaj o zanieczyszczenie wody w takiej ilości lub w takiej postaci, że może to zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody - powiedziała prok. Ewa Węglarowicz-Makowska.
Śledztwo w sprawie katastrofy ekologicznej w rzece Bóbr ma na celu ustalenie przyczyn i odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację. W najbliższych dniach prokuratura planuje zebrać niezbędną dokumentację i przesłuchać świadków, co może przynieść nowe informacje w tej sprawie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET