Śmierć Łukasza Litewki, prokuratura ustaliła nowy fakt. „Potwierdził zapis monitoringu”
Prokuratura ustaliła dokładną godzinę wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, gdy w jego rower uderzył samochód. Parlamentarzysta prowadził rozmowę telefoniczną. Nie trzymał telefonu w ręku, korzystał ze słuchawki, więc nie ma mowy o złamaniu przepisów – zaznaczyła prokuratura.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak ustalono dokładną godzinę wypadku posła?
- Co wiadomo z zeznań świadka rozmawiającego z posłem?
- Dlaczego nie stwierdzono naruszenia przepisów przez posła?
- Jakie zarzuty usłyszał kierowca Mitsubishi?
Śmierć Łukasza Litewki. Nowe informacje
Śledczy przesłuchali osobę, z którą poseł rozmawiał na chwilę przed tragedią. O nowych ustaleniach postępowania opierających się m.in. na zeznaniach, analizie połączeń telefonicznych i monitoringu poinformował w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian.
– Mamy dosyć precyzyjnie ustalony moment zetknięcia się samochodu z rowerem pana posła, to była godzina 13.14. Pan poseł od 13.07 do 13.14 prowadził rozmowę. Świadek (osoba rozmawiająca przez telefon z posłem – PAP) stwierdził, że głos pana posła w pewnym momencie zanikł w słuchawce. Identyfikujemy to jako moment zderzenia – powiedział prok. Kilian.
Prokuratura ustaliła dokładną godzinę wypadku
Zaznaczył, że parlamentarzysta w trakcie rozmowy korzystał ze słuchawki, nie trzymał telefonu w ręku, dlatego śledczy nie widzą podstaw do przyjęcia, że doszło do naruszenia przepisów dotyczących jazdy rowerem po drodze publicznej. Te ustalenia potwierdził zapis kamery monitoringu. Na chwilę przed wypadkiem zarejestrowała ona posła jadącego rowerem. Nie trzymał on telefonu, widać natomiast słuchawkę w jego uchu.
Śledczy mają też wyniki badania krwi posła Łukasza Litewki. Potwierdziły one, że nie był on pod wpływem alkoholu. Prokuratura czeka jeszcze na kompleksowe badania krwi kierowcy podejrzanego o spowodowanie wypadku.
57-letni kierowca Mitsubishi usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Według prokuratury mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego i również nieumyślnie spowodował śmierć posła. 12 maja Sąd Okręgowy w Sosnowcu rozpozna zażalenie prokuratury, która domaga się aresztowania 57-latka. Podejrzany wyszedł na wolność po wpłaceniu poręczenia majątkowego.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET