Śmierć Magdaleny Majtyki. Szokujące ustalenia. "Musieli wybić szybę"
Zaginiona aktorka filmowa i teatralna Magdalena Majtyka nie żyje. W piątek służby znalazły jej ciało w lesie. "Gazeta Wyborcza" ustaliła nieoficjalnie, że dzień przed odnalezieniem aktorki policja miała już informację o rozbitym w lesie aucie. O podobnych ustaleniach piszą dziennikarze lokalnego portalu TuOlawa.pl.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności zaginięcia Magdaleny Majtyki.
- Kiedy i gdzie odnaleziono rozbity samochód.
- Na kiedy zaplanowano sekcję zwłok aktorki.
Zaginiona aktorka Magdalena Majtyka nie żyje
Poszukiwania trwały od 4 marca. Kobieta ostatni raz była widziana w środę wieczorem na południu Wrocławia w okolicach ulicy Karkonoskiej. W czwartek jej mąż, reżyser Piotr Bartos zgłosił zaginięcie żony, a w piątek poinformował o tym w mediach społecznościowych. Najpierw - w piątek - odnaleziono samochód zaginionej. Ślady na karoserii i drzewach wskazują, że kierująca nim osoba musiała w nie uderzyć. Znajdował się na skraju lasu w Biskupicach Oławskich. Jak nieoficjalnie ustaliła "Gazeta Wyborcza", "auto było zamknięte, a żeby dostać się do środka, policjanci musieli wybić szybę". W środku nie stwierdzono śladów krwi.
"Z naszych ustaleń wynika także, że zgłoszenie o znajdującym się w lesie rozbitym samochodzie policja dostała już dzień wcześniej, w czwartek (5 marca) przed południem. Funkcjonariusze mieli nawet przyjechać na miejsce" - informuje "GW". Oławska policja na razie nie odpowiedziała na pytania o to, dlaczego od razu nie powiązano auta z zaginioną aktorką.
"Policja wiedziała już w czwartek"
O podobnych - nieoficjalnych - ustaleniach piszą dziennikarze lokalnego portalu TuOlawa.pl. "Dowiedzieliśmy się, że o tajemniczo pozostawionym przy leśnej drodze w Biskupicach Oławskich, uszkodzonym Oplu Corsa policja wiedziała już w czwartek. Świadek natrafił na samochód ok. godz. 11.00" - poinformowano. Z informacji przekazywanych przez TuOlawa.pl wynika, że świadek powiadomił policję, która po około godzinie miała "pojawić się na miejscu, wykonać kilka zdjęć i odjechać". Portal RadioZET.pl z prośbą o komentarz w tej sprawie zwrócił się do oławskiej policji. Na razie czekamy na odpowiedź.
W piątkowe popołudnie wrocławska policja przekazała, że ciało 41-latki zostało odnalezione na terenie Biskupic Oławskich. Znajdowało się niecałe 200 metrów od samochodu. W pobliżu był także wyłączony telefon komórkowy i kluczyki do samochodu. Na miejscu prowadzono czynności pod nadzorem prokuratury. W sobotę rano prokuratura przekazała, że nic na razie nie wskazuje, by do śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Kluczowa będzie jednak sekcja zwłok Zostanie przeprowadzona w poniedziałek.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza/TuOlawa.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET