`

Social media pogłębiają kryzys dzietności? Morawiecki chce nowych regulacji

2 min. czytania
14.09.2026 10:21
Obserwuj nas na Google

Mateusz Morawiecki wrócił do pomysłu ograniczenia wpływu smartfonów i mediów społecznościowych na młodych ludzi. W najnowszym wpisie na portalu X przekonuje, że sam zakaz używania telefonów w szkołach nie wystarczy. Jego zdaniem państwo powinno zająć się także sposobem działania platform cyfrowych i mechanizmami, które zatrzymują użytkowników przed ekranem.

Mężczyzna w okularach, w jasnej koszuli, przemawia do mikrofonu. Na tle niebieskie wzory.
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są propozycje Morawieckiego dotyczące ograniczenia doom scrollingu.
  • Dlaczego zakaz smartfonów w szkołach to niewystarczające rozwiązanie.
  • Co sugeruje Morawiecki w kwestii regulacji mediów społecznościowych.
  • Które dane Morawiecki przytacza w kontekście relacji międzyludzkich.

Morawiecki: zakaz smartfonów w szkołach nie wystarczy

Polityk ocenił, że obecna dyskusja o ograniczaniu telefonów w szkołach dotyka jedynie części problemu. Jego zdaniem większą uwagę należy zwrócić na same aplikacje i algorytmy zachęcające do wielogodzinnego przewijania treści. Morawiecki proponuje, by platformy cyfrowe musiały wprowadzać rozwiązania przypominające użytkownikom o przerwaniu długiej sesji. W jego ocenie byłby to pierwszy krok do ograniczenia tzw. doom scrollingu.

W swoim wpisie Morawiecki połączył rozwój smartfonów i mediów społecznościowych z problemami dotyczącymi relacji międzyludzkich. Powołał się m.in. na dane, według których 44 proc. Polaków w wieku 18–29 lat nie pozostaje w związku. Zaznaczył jednocześnie, że obserwowana zależność między rozpowszechnieniem smartfonów a spadkiem dzietności nie musi oznaczać związku przyczynowo-skutkowego. Jego zdaniem trudno jednak ignorować wpływ nieustannego korzystania z telefonów na sposób spędzania czasu i budowania relacji.

Social media jak używka? „Cyfrowe papierosy"

Morawiecki postuluje również szerszą zmianę podejścia do platform społecznościowych. Jego zdaniem powinny być one traktowane podobnie jak inne produkty mogące prowadzić do uzależnienia. Jako przykład bardziej zdecydowanych regulacji wskazał Kalifornię. Według jego wpisu tamtejsze przepisy ograniczają wobec osób niepełnoletnich stosowanie uzależniających algorytmów rekomendacji oraz przewidują automatyczne wyłączanie części powiadomień nocą i podczas nauki.

Morawiecki przyznał, że nie ma pewności, czy takie przepisy przełożą się na większą liczbę relacji czy zakładanych rodzin. Uważa jednak, że ograniczenie mechanizmów niekończącego się przewijania mogłoby poprawić cyfrowe nawyki Polaków. Na koniec zapytał swoich obserwujących, czy państwo powinno mocniej walczyć z tym, co określił mianem „cyfrowych papierosów”. Jego zdaniem sam zakaz smartfonów w szkołach łagodzi skutki, ale nie rozwiązuje źródła problemu.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET/x.com/MorawieckiM

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET