"Huk wybuchu był słyszany w promieniu 200-300 metrów". Strażacy odnaleźli ciało
Jedna osoba zginęła w wyniku wybuchu gazu, do którego doszło pod Grajewem (woj. podlaskie). Na miejsce skierowane liczne zastępy straży pożarnej oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Siła eksplozji poderwała do góry dach - przyznał rzecznik lokalnych strażaków Daniel Lewczuk.
Sojczyn Borowy. Wybuch gazu, nie żyje jedna osoba
Do tragedii doszło we wsi Sojczyn Borowy niedaleko Grajewa (woj. podlaskie). Służby otrzymały informację w środę po godz. 9. Według ustaleń służb w jednym z budynków jednorodzinnych miał miejsce wybuch gazu. Jego mieszkaniec miał dzień wcześniej dokonać wymiany butli gazowej. Szczegóły w rozmowie z polsatnews.pl przekazał rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Grajewie bryg. Daniel Lewczuk.
- Huk wybuchu był słyszany w promieniu 200-300 metrów. Z relacji sąsiadów wynikało, że siła eksplozji poderwała do góry dach - zaznaczył. Dodał również, że w wyniku zdarzenia doszło do zawalenia się ścian budynku. - Na miejscu jest 10 zastępów straży pożarnej - przekazał rzecznik. - Dojeżdżają kolejne, zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - podkreślił.
Wiadomo, że ofiara śmiertelna to mężczyzna w wieku 67 lat. Z informacji dostępnej w mediach społecznościowych grajewskiej KP PSP wynika, że "w chwili obecnej działania poszukiwawcze zostały wstrzymane, a strażacy czekają na przyjazd pirotechników". Z kolei polsatnews.pl podał, że służby dokonują "odgruzowywania budynki i rozbiórki".
Źródło: Radio ZET/polsatnews.pl/Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET