Tragedia w zakładzie pracy. Nie żyje mężczyzna. "Wszyscy jesteśmy w szoku"

2 min. czytania
24.09.2024 10:10
Obserwuj nas na Google

W Bydgoszczy w sierpniu doszło do tragicznego wypadku w zakładzie produkcji kabli. Na jednego z pracowników przewróciły się drewniane płyty. Mężczyzna zmarł po uderzeniu w głowę. Głos zabrała firma, która zapewnia, że bezpieczeństwo pracowników jest dla niej priorytetem.

Ambulans
fot. NewsLubuski/East News (zdj. ilustr.))

Tragedia w Bydgoszczy. Mężczyzna zmarł po wypadku w pracy

Do tragicznej śmierci mężczyzny doszło 23 sierpnia. "Poszkodowany pobierał ręczne drewniane płyty oparte o ścianę. W trakcie sięgania po kolejną płytę doszło do przewrócenia pozostałych płyt. Przewracające się sklejki uderzyły w głowę poszkodowanego. W wyniku doznanych obrażeń mężczyzna zmarł" - wyjaśniał w komunikacie Okręgowy Inspektorat Pracy w Bydgoszczy. Tego samego dnia w tej samej firmie doszło również do innego niebezpiecznego zdarzenia. Mężczyzna, który pracował na zleceniu przez agencję pracy tymczasowej, podczas cięcia kabla nożycami hydraulicznymi odciął sobie cztery palce.

Sprawą zajęły się lokalne media. Portal expressbydgoski.pl, powołując się na anonimowego informatora podaje, że w firmie "wypadki zdarzają się częściej" i niektóre zdarzenia "powinny być wyjaśnione". Portal zwrócił się do firmy z prośbą o komentarz w związku z wypadkami. Firma stanowczo zaprzeczyła, by w jej zakładzie coś odbywało się nie tak, jak powinno.

Redakcja poleca

"Z całą stanowczością chciałbym wyjaśnić, że do wypadku nie doszło na terenie budowy. Jesteśmy też zbulwersowani stwierdzeniem, że się tuszuje wypadki, jeśli wszystkie są rejestrowane, a odpowiednie służby są informowane" - przekazał portalowi expressbydgoski.pl Witold Nieć, doradca zarządu ds. relacji publicznych firmy Tele-Fonika Kable Bydgoszcz S.A. Podkreślił, że firma i jej pracownicy nie mogą komentować przyczyn wypadku do czasu zakończenia postępowania, które w tej sprawie prowadzą policja, prokuratura i inspekcja pracy.

Przedstawiciel firmy: jesteśmy w szoku i przeżywamy żałobę

"Wszystkie wypadki w pracy, a także zdarzenia potencjalnie niebezpieczne są rejestrowane zgodnie z przepisami; w przypadkach wymagających zawiadomienia właściwych organów, takie zawiadomienia są niezwłocznie kierowane" - podkreślił przedstawiciel firmy.

"Bezpieczeństwo naszych pracowników jest dla nas najwyższym priorytetem, a nasze wsparcie jest ukierunkowane na rodzinę i bliskich zmarłego. Działamy zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i współpracujemy z odpowiednimi organami, aby dokładnie wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia oraz podejmujemy wszelkie niezbędne kroki, aby zapobiec podobnym wypadkom w przyszłości"- dodał. Śmierć poniósł pracownik z wieloletnim stażem. Przedstawiciel firmy zaznaczył, że "wszyscy nadal jesteśmy w szoku i przeżywamy żałobę".

Źródło: Radio ZET / OIP Bydgoszcz / expressbydgoski.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET