Śmierć księdza i diakona. Ujawniono jedną z hipotez śledczych
Napad księdza na diakona to jedna z hipotez, którą śledczy biorą pod uwagę po tragedii w Sosnowcu - podał dziennik "Fakt". We wtorek obok przy Domu Katolickim w centrum Sosnowca zostały znalezione zwłoki Mateusza B. Kilka godzin później na torach natrafiono ciało Roberta Sz.
Pojawiają się nowe informacje po tragedii w Sosnowcu. We wtorek wczesnym popołudniem w bramie przy domu katolickim przy ul. Kościelnej w Sosnowcu znaleziono ciało 26-letniego diakona Mateusza B. Miało liczne obrażenia, wskazujące na zabójstwo.
We wtorek doszło do śmiertelnego potrącenia przez pociąg 40-letniego księdza Roberta Sz. W czwartek ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok. Prokuratorzy badają okoliczności śmierci kapłanów. Dziennik "Fakt" podał najnowsze informacje w tej sprawie.
Sosnowiec. Nowe fakty po śmierci diakona i księdza
"Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że śledczy mogą brać pod uwagę wersję, że to Robert Sz. mógł stać za napadem na Mateusza B." - napisał serwis gazety. Według jednej z hipotez ksiądz miał zaczaić się na diakona, kiedy wychodził z domu.
"Po zdarzeniu nie uciekł jednak swoim samochodem, który miał zaparkowany na dziecińcu przy Domu Katolickim. Zamiast tego pobiegł w kierunku dworca, gdzie miał rzucić się pod pociąg. Jego ciało było totalnie zmasakrowane po wypadku" - dodał dziennik.
Według PAP ksiądz i diakon byli od dłuższego czasu skonfliktowani. Obaj duchowni pełnili posługę w bazylice katedralnej pw. Wniebowzięcia NMP w Sosnowcu.
"Fakt" zrelacjonował również relację świadka. - Trudno powiedzieć, czy trzymał w ręce nóż, gdy rzucał się na tory – tłumaczył. Dodał, że obok Roberta Sz. znaleziono nóź, który mógłbyć narzędziem śledczym. "Śledczy muszą teraz zidentyfikować ślady na nożu i porównać je z DNA domniemanego sprawcy i ofiary zbrodni" - dodał "Fakt".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET