Specjalny zespół tropi sprawców fałszywych alarmów. PiS domaga się dymisji Tuska
Rząd i służby są postawione w stan najwyższej gotowości po kolejnej fali fałszywych alarmów sugerujących realne zagrożenie dla życia. Tym razem celem sprawców stało się mieszkanie członka rodziny prezydenta Karola Nawrockiego. Jest reakcja premiera, który oczekuje maksymalnych wysiłków, aby dokonać identyfikacji sprawców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęły służby w związku z fałszywymi alarmami bombowymi.
- Które instytucje są zaangażowane w namierzenie sprawców fałszywych alarmów.
- Dlaczego fałszywe alarmy wywołały reakcję na szczeblu rządowym.
- Co grozi sprawcom fałszywych alarmów bombowych.
Fałszywe alarmy bombowe. Interwencja służb w domu matki Nawrockiego
W służbach wszystkie ręce na pokład. Specjalny zespół pracuje nad namierzeniem i zatrzymaniem odpowiedzialnych za fałszywe alarmy informujące o zagrożeniu nawet dla życia. Taki sygnał stał się powodem wejścia służb do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego, co uruchomiło lawinę działań także na szczeblu rządowym.
Według rządzących służby są „na tropie”, a sprawa ma zostać rozwiązana na dniach. Wiadomo, że badane są różne wątki - od tych o nieodpowiedzialnych zachowaniach, po te mogące wskazywać na działania obcych służb. O powadze sprawy może też świadczyć skala zaangażowania.
- Mamy pełną gotowość i wsparcie ze strony Wojska Polskiego, zasobów cyber, jeżeli chodzi o zwalczanie zagrożeń w cyberprzestrzeni - mówi Radiu ZET wiceszef MSWiA Czesław Mroczek. Jak dodaje, sprawcy tych zdarzeń nie pozostaną bezkarni. Za wywołanie fałszywego alarmu może im grozić kara nawet do 15 lat więzienia.
Morawiecki domaga się odejścia Tuska. Jest odpowiedź rządu
Służby prowadzą bardzo intensywne śledztwo, w które zaangażowany jest specjalny zespół. W akcji bierze udział także m.in. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Sprawa ma nadany najwyższy priorytet. Na razie nic nie wiadomo o przełomie, choć - według zapewnień - ustalenie osób odpowiedzialnych za fałszywe alarmy ma być kwestią czasu.
- Oczekujemy szybkich i stanowczych reakcji, jeśli chodzi o wyjaśnienie sytuacji. Takie jest stanowisko pana prezydenta, takie stanowisko zostało przekazane podczas spotkania w MSWiA. Będziemy się przyglądać szybkiemu i sprawnemu ujęciu sprawców tego zdarzenia, wyjaśnieniu i wdrożeniu mechanizmów, które ograniczą w sposób znakomity tego typu incydenty. To nie był pierwszy incydent - skomentował sytuację w Radiu ZET szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki.
Sprawa doprowadziła do bardzo ostrego politycznego starcia między politykami obu stron. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek domaga się natychmiastowej dymisji szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, a Mateusz Morawiecki nawet odejścia premiera. Na słowa te reaguje Donald Tusk, który pisze z kolei o kompromitacji opozycji.
„Nazywanie interwencji straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu życia ludzkiego «brutalnym atakiem służb na prezydenta» to albo skrajny cynizm, albo skrajna głupota. Kompromitujecie się” - czytamy we wpisie premiera na X.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET