"Standardy rodem z Rosji i Białorusi", "musimy działać przeciw dezinformacji". Wrze po słowach Tuska
Donald Tusk zapowiedział, że stacje telewizyjne TVN i Polsat zostaną wpisane na listę firm strategicznym pod ochroną państwa. Ten ruch ma uniemożliwić sprzedaż tej pierwszej stacji węgierskiej spółce, powiązanej z Viktorem Orbanem i Moskwą. Politycy koalicji rządowej chwalą tę decyzję, a ci związani z PiS uważają, że to "standardy rodem z Rosji i Białorusi". Wypowiedzi przedstawicieli obu stron politycznej barykady zebrali reporterzy Radia ZET.
- Donald Tusk zapowiedział, że stacje telewizyjne TVN i Polsat zostaną umieszczone w wykazie firm strategicznych, które podlegają państwowej ochronie
- To reakcja rządu na doniesienia medialne, jakoby TVN mógł być sprzedany węgierskiej spółce powiązanej z Viktorem Orbanem, mające również rzekomo biznesowe związki z Rosjanami
Zapowiedź Tuska ws. TVN i Polsatu. "Rząd ma podejrzenia"
Donald Tusk zapowiedział w środę, że stacje telewizyjne TVN i Polsat zostaną umieszczone w wykazie firm strategicznych, które podlegają ochronie np. przed "agresywnym i niebezpiecznym, z punktu widzenia interesów państwa, przejęciem". - Bez zgody polskiego rządu nie będzie można przejąć, kupić firm, które są na tej strategicznej liście, firm, które podlegają ochronie - dodał premier. Wypowiedź premiera wywołała lawinę komentarzy wśród polityków i ekspertów. Zebrali je reporterzy Radia ZET.
Zdaniem Krzysztofa Grzegorzewskiego z Uniwersytetu Łódzkiego ruch Tuska to próba ochrony TVN przez przejęciem przez węgierską telewizję TV2, która jest powiązana z premierem Orbanem. Sprzedanie TVN-u Węgrom umożliwiłoby bowiem przejęcie stacji ludziom związanym z PiS, którzy nie kryją się ze swoimi sympatiami i dobrym kontaktami z władzami w Budapeszcie. - Rząd ma też podejrzenia, że właściciel TV2 ma jakieś powiązania z Rosją. Na pewno jest świetnie powiązany z Orbanem, który - jak wiemy - stara się mieć dobre stosunku z Moskwą - ocenił medioznawca.
"Podmiot strategiczny dla Tuska i PO", "standardy z Białorusi"
- Nie jest tajemnicą, że PIS flirtujący z Orbanem chciałby przejąć TVN. Dlatego trzeba bronić niezależności mediów - przekonywał z kolei Tomasz Trela z Lewicy. Przypomniał, że "przed nami wybory, bardzo ważne dla Unii Europejskiej i dla tej części Europy". - Za naszą granicą trwa regularna wojna, a my musimy jako państwo i rząd działać na wypadek siana dezinformacji czy destabilizacji - tłumaczył. - PiS chciałoby zlikwidować niezależność mediów. Ta decyzja to zablokowanie tej próby. Media muszą być niezależne, a jakiekolwiek pieniądze z Rosji czy Węgier nie mogą tej niezależności naruszać - przekonywał z kolei poseł KO Dariusz Joński.
Inaczej widzą to politycy PiS. Przemysław Czarnek ruch szefa rządu nazwał "dbaniem o interesy koalicji". - Jakim niby podmiotem strategicznym dla Polski jest TVN? Podmiotem strategicznym jest, ale dla Tuska i PO, jeśli chodzi o konieczność głoszenia kłamstw społeczeństwie - stwierdził poseł PiS, dodając, że "pomylił się pan, panie premierze, bo to nie jest strategia Polski". Jego zdaniem decyzja władz to również "złamanie przepisów prawa". Z kolei jako "histeryczne" opisał te działania inny parlamentarzysta z Nowogrodzkiej Michał Moskal.
Ingerencja w wolny rynek będzie podważać zaufanie i skutkować obniżeniem wartości spółki Warner Bros Discovery. A to z kolei będzie się wiązać z miliardowymi roszczeniami względem Skarbu Państwa, za co zapłacimy my wszyscy
W jego ocenie "transakcji i tak nie da się, zgodnie z polskim prawem, w ten sposób zablokować". - To nie są standardy demokratyczne, raczej te z Rosji albo Białorusi - stwierdził z kolei poseł Łukasz Kmita. - Gdyby nie TVN, to "koalicja 13 grudnia" nigdy nie doszłaby do władzy. Tusk chce teraz chronić dziennikarzy, którzy przyczynili się do obalenia rządu PiS - oznajmił polityk z Małopolski.
Źródło: Radio ZET/Mateusz Kasiak/Jan Kielak
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET