Znaleziono trzy ciała. "Mieliśmy naradę". MOPS zabiera głos
Śledczy badają sprawę śmierci trzech osób, których ciała znaleziono w jednym z domów w Stęszewie pod Poznaniem. Z ustaleń wynika, że małżeństwo w średnim wieku zostało zamordowane, a sprawca - ich 29-letni syn - odebrał sobie życie. Teraz głos zabrała szefowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Stęszew. Ciała trzech osób w domu. To rodzice i syn
Ciała trzech osób znaleziono w środę w jednym z domów w Stęszewie pod Poznaniem. To małżeństwo - 52-letnia kobieta i 54-letni mężczyzna oraz ich 29-letni syn. Ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do podwójnego morderstwa, a następnie samobójstwa sprawcy.
- Ofiary znaleziono z ranami ciętymi i kłutymi - przekazała dziennikarzom Iwona Liszczyńska, rzeczniczka prasowa wielkopolskiej policji. Wiadomo, że zwłoki całej trójki znalazła córka pary (i siostra 29-latka) oraz jej partner.
Jak ustalił "Super Express", rodzina nie korzystała ze wsparcia miejscowego Ośrodka Pomocy Społecznej. Głos w tej sprawie zabrała już Mirosława Walkowiak, kierowniczka MOPS w Stęszewie.
- Mieliśmy naradę ze wszystkimi pracownikami socjalnymi i już wiemy, że nigdy nie doszły do nas informacje, żeby w tym domu działo się coś złego. Nie było żadnych sygnałów i nikt niczego nam nie zgłaszał - przyznała w rozmowie z "SE".
Źródło: Radio ZET/se.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET