"Straciliśmy ponad półtora miliarda złotych". Afera węglowa w rządzie Morawieckiego
Setki tysięcy ton węgla, który miał ogrzać Polaków, nigdy do nich nie dotarły. Zalegający w magazynach surowiec i straty sięgające miliarda złotych ujawniają kulisy tzw. afery węglowej z 2022 roku, pokazując, jak kryzys energetyczny stał się okazją do gigantycznego marnotrawstwa państwowych pieniędzy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie decyzje rządu z 2022 roku doprowadziły do kryzysu węglowego.
- Skąd sprowadzano węgiel i dlaczego nie trafił do odbiorców.
- Jakie konsekwencje finansowe poniosły państwowe spółki i budżet państwa.
"Afera węglowa” wstrząsa Polską – RARS składa zawiadomienie do prokuratury
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) zdecydowała się złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku ze sprowadzaniem węgla do Polski w latach 2022–2023 – poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński podczas konferencji prasowej w Kancelarii Premiera. Jak podkreślono, surowiec nigdy nie trafił do gospodarstw domowych, mimo że w zamierzeniu miał zabezpieczać Polaków przed kryzysem energetycznym. O zawiadomieniu do prokuratury jako pierwszy informował dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski.
Szef MSWiA nie miał wątpliwości, że mamy do czynienia z poważnym marnotrawstwem publicznych pieniędzy. – Afera węglowa rządu pana Morawieckiego jest faktem. W zeszłym tygodniu RARS zdecydowała o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w tym zakresie dotyczącego doprowadzenia do strat gigantycznych rozmiarów – mówił Kierwiński. Dodał, że zawiadomienie jeszcze w poniedziałek będzie uzupełnione o inne osoby, które mogły być zaangażowane w proceder.
Podczas poniedziałkowej konferencji szef Kancelarii Premiera Jan Grabiec przypomniał okoliczności kryzysu węglowego w 2022 roku. – Wszyscy pamiętamy rok 2022, kiedy na skutek embarga na rosyjski węgiel okazało się, że Polakom brakuje węgla. Mimo możliwości naszych kopalń rząd nie przygotował wówczas Polski na wprowadzenie embarga. Pamiętamy, jak w 2022 roku ceny wystrzeliły w górę i okazało się, że zwykłych obywateli nie stać na zakup węgla na zimę. Kryzys węglowy, podobnie jak pandemia, stał się okazją do przekrętów i okradania budżetu państwa. Skutki tego odczuwamy do dziś – powiedział Grabiec.
Minister Grabiec podkreślił, że decyzją premiera Morawieckiego zakup węgla realizowany był przez polskie spółki, które sprowadzały surowiec z całego świata. – Decyzją premiera Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych miała sprowadzić 750 tysięcy ton węgla. Okazało się jednak, że węgiel ten nie nadawał się do użytku indywidualnego. Zalega on właściwie na składach opłacanych przez RARS do dzisiaj – tłumaczył.
Dodatkowym problemem była decyzja o zaangażowaniu PKP Cargo w transport węgla, co spowodowało straty spółki szacowane na ponad półtora miliarda złotych. – Na skutek decyzji o zaangażowaniu państwowych spółek, w tym PKP Cargo, w realizację rządowego programu importu węgla, PKP Cargo szacuje, że straciło ponad półtora miliarda złotych – dodał Grabiec.
Węgiel nie spełniał norm
Kierwiński wskazał także na pochodzenie sprowadzanego węgla. – 54 proc. kupionego wtedy węgla pochodziło z Kazachstanu, 31 proc. z Kolumbii, a 14 proc. z Australii. Łącznie na te 750 tys. ton węgla wydatkowane jest ponad 1,3 mld zł. Tylko jest jeden zasadniczy problem. Ten węgiel nie spełniał norm – zaznaczył minister.
Analiza RARS wykazała, że prawie 40 procent sprowadzonego węgla to miał niespełniający wymagań technicznych. Po jego sprzedaży uda się odzyskać jedynie około 300 mln zł z wydanej kwoty, co oznacza, że prawie miliard złotych może być bezpowrotną stratą budżetu państwa.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET