Strzały w fabryce w Łodzi. Nowe informacje. "Negocjacje trwały długo"
Po kilkugodzinnych negocjacjach zakończyła się obława za mężczyzną, który wtargnął z bronią do jednej z firm przy ul. Nowy Józefów w Łodzi. Wcześniej z zagrożonego terenu ewakuowano 400 pracowników.
- Zakończyła się obława za 42-letnim napastnikiem w jednej z firm w Łodzi
- Negocjacje trwały kilka godzin
- Napastnik był wieloletnim pracownikiem firmy przy ul. Nowy Józefów
Obława na napastnika z Łodzi zakończona sukcesem
Została zakończona obława na 42-letniego byłego pracownika jednej z firm przy ul. Nowy Józefów w Łodzi, który zabarykadował się w obiekcie. "Akcja policyjna była bardzo trudna i wymagała dużego zaangażowania funkcjonariuszy. Negocjacje trwały długo i były prowadzone w sposób przemyślany, aby doprowadzić do bezpiecznego zakończenia sytuacji" - poinformowała Komenda Miejska Policji w Łodzi.
"Wszystkie działania były ukierunkowane na zatrzymanie sprawcy bez narażania życia i zdrowia innych osób. Mężczyzna został zatrzymany. Bezpieczeństwo policjantów oraz osób postronnych było w tej sytuacji absolutnym priorytetem" - dodali funkcjonariusze łódzkiej policji w poście na Facebooku. Napastnik pracował w tej firmie przez 14 lat do grudnia 2024 roku. - Zarzut usiłowania zabójstwa ma dziś usłyszeć w prokuraturze mężczyzna, który wczoraj rano strzelał w jednej z fabryk w Łodzi do swojego byłego kierownika - przekazała Radiu ZET komisarz Edyta Machnik z łódzkiej policji.
Działania prokuratury w sprawie napastnika
"Mężczyzna najprawdopodobniej dostał się na teren fabryki przez płot. Będzie jeszcze przesłuchiwany pracownik ochrony, który najprawdopodobniej widział to zdarzenie. Nasze czynności trwają dwutorowo. Gromadzimy już materiał procesowy, przesłuchiwani są świadkowie" - poinformowała po godzinie 13:00 na briefingu prasowym prok. Marta Stachowiak-Klimaszewska z Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie.
Źródło: Radio ZET/Komenda Miejska Policji w Łodzi - Facebook/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET