`

Szanse i zagrożenia Rady Pokoju pod lupą MSZ. Sikorski omówi je z Nawrockim

2 min. czytania
05.02.2026 03:36
Obserwuj nas na Google

Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zapowiedział w środę, podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie, że przedstawi prezydentowi Karolowi Nawrockiemu ocenę szans i zagrożeń związanych z Radą Pokoju, do której polskiego prezydenta zaprosił przywódca USA Donald Trump.

Radosław Sikorski
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Polska rozważa przystąpienie do zainicjowanej przez Trumpa Rady Pokoju; decyzję poprzedzać ma zgoda Rady Ministrów i inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego.
  • Prezydent Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby ocenić szanse i zagrożenia związane z członkostwem w Radzie; przyjęcie może wpłynąć na wizerunek Polski, zwłaszcza w kontekście Białorusi i Rosji.
  • Udział w Radzie wiąże się z potencjalnym wkładem finansowym na odbudowę Strefy Gazy, co budzi kontrowersje z uwagi na inne priorytety budżetowe Polski.

Szanse i zagrożenia dla Polski w Radzie Pokoju

Ewentualne przystąpienie Polski do zainicjowanej przez Trumpa Rady Pokoju to kwestia, która w Polsce jest uregulowana Konstytucją i ustawami - przypomniał Sikorski, który składa wizytę w USA.

- Ustawa o umowach międzynarodowych mówi, że żeby w ogóle podpisać umowę międzynarodową, potrzebna jest zgoda Rady Ministrów w formie uchwały. Zaproszenie zostało zaadresowane osobiście na prezydenta (Karola Nawrockiego). Więc prezydent musiałby wykazać inicjatywę, że chce przystąpić do tej Rady i rząd wtedy to rozważy i ewentualnie uchwałę na tak lub na nie podejmie - kontynuował, odpowiadając na pytanie PAP.

Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie RBN. Jedną z omówionych kwestii ma być zaproszenia do Rady Pokoju.

- Ja się przygotowuję, aby prezydentowi przekazać ocenę wszystkich szans i zagrożeń związanych z tą Radą. Także zagrożeń wizerunkowych chociażby dla niego, bo, jak wiemy, członkiem Rady już została Białoruś, kraj niekoniecznie wobec nas życzliwy. Zaproszona została Federacja Rosyjska i to wtedy, gdy Putin bombarduje Kijów - podkreślił wicepremier.

Zaznaczył, że sama konstrukcja Rady "jest bardzo nietypowa". - Niejasne jest to, jaki będzie status tej Rady i status jej przewodniczącego z absolutnymi prerogatywami po skończeniu przez niego kadencji prezydenta Stanów Zjednoczonych - dodał.

- Niejasne jest, co się wtedy stanie z pieniędzmi. A chcielibyśmy wiedzieć zawczasu - zaznaczył.

- Skoro pan prezydent umieścił to w agendzie Rady Bezpieczeństwa, to znaczy, że chyba chciałby przystąpić (do niej) - powiedział szef MSZ.

Finansowe wyzwania udziału w Radzie Pokoju

Zaznaczył, że "inni przedstawiciele opozycji powiedzieli, że trzeba wpłacić ten miliard dolarów na odbudowę Strefy Gazy".

- Miliard dolarów to jest dzisiaj 3,6 miliarda złotych. I to w sytuacji, gdy mamy i wyzwania w kraju, i walczącą Ukrainę. No więc ja chcę usłyszeć, dlaczego polski podatnik ma odbudowywać Gazę, którą przecież nie my zniszczyliśmy i to jeszcze w formule pośredniej. Bo przecież jeśli chcemy przeznaczyć pieniądze na odbudowę Gazy, to jest budżet rozwojowy, jest budżet humanitarny. Można to zrobić bezpośrednio - argumentował.

- Ja nie widzę jakiegoś tsunami próśb czy entuzjazmu polskiej opinii publicznej na odbudowywanie Gazy. Ale pan prezydent na pewno ma swoje argumenty, które rząd oczywiście z szacunku dla głowy państwa wysłucha - podsumował Sikorski.

Źródło: RADIO ZET/Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET