Szokujące nagranie z SOR-u w Krakowie. Pacjent pobity? Policja prowadzi śledztwo
W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie doszło do skandalicznego incydentu. Jeden z pacjentów SOR-u miał zostać pobity przez ochronę szpitala. Wcześniej, jak przekazano w oficjalnym komunikacie, mężczyzna, będący pod wpływem alkoholu, awanturował się i uszkodził szpitalny sprzęt, a także próbował pobić jedną z pielęgniarek. Sprawą zajmuje się policja.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co działo się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Krakowie.
- Jakie działania podjęto wobec awanturującego się pacjenta.
- Dlaczego szpital zażądał wyjaśnień od firmy ochroniarskiej.
Pacjent pobity na terenie szpitala?
Do zdarzenia doszło 16 czerwca około godziny 2 w nocy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Jak możemy zobaczyć na nagraniu, udostępnionym przez Radio Kraków, dwóch mężczyzn, pracowników ochrony, próbuje zapanować nad krewkim pacjentem, który według relacji miał stwarzać problemy pracownikom SOR-u.
Na nagraniu widać, jak próbujący wstać pacjent jest siłą zmuszany do leżenia. Pojawiają się uderzenia i pchnięcia ze strony ochroniarzy. Sytuacja z próbą wstawania powtarza się kilkukrotnie, po czym pacjent w końcu rezygnuje z dalszego oporu i zostaje na szpitalnym łóżku.
W wydanym komunikacie szpital tłumaczy, że mężczyzna, będący pod wpływem alkoholu, wcześniej się awanturował, zniszczył szpitalny sprzęt i próbował pobić pielęgniarkę. Jednocześnie zażądano wyjaśnień od firmy ochroniarskiej, a władze szpitala zapowiadały również kolejne kroki.
Policja prowadzi śledztwo
Ostatecznie sprawa trafiła na policję. Jak przekazał w rozmowie z RadioZET.pl oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie kom. Piotr Szpiech, rozpoczęło się postępowanie, które ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia w Szpitalu Uniwersyteckim. Śledczy zajmują się ustalaniem przebiegu zajścia, również przed tym, co można zobaczyć na nagraniu.
W tym celu konieczny będzie przegląd szpitalnego monitoringu, a także przesłuchanie świadków. Z komunikatu szpitala wynika, że na oddziale było około 50 osób. Jedna z nich nagrywała całe zajście, które później zostało opublikowane przez Radio Kraków.
Krakowska policja nie zdradza jednak, w jakim kierunku zmierzają działania śledczych. - Śledztwo jest na biegu. Nie możemy ujawniać zbyt wielu szczegółów – mówi w rozmowie z RadioZET.pl kom. Szpiech.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET