`

Szokujące sceny na drodze. 11-latek w "pożyczonym" samochodzie uciekał przed policją

1 min. czytania
25.08.2023 13:56
Obserwuj nas na Google

Policjanci z Bielska Podlaskiego prowadzili pościg za kierowcą, który nie zatrzymał się na polecenie mundurowych. Po zatrzymaniu okazało się, że za kierownicą siedział 11-letni chłopak, a samo auto zobaczył w lesie i postanowił się przejechać. Sprawą zajmie się sąd rodzinny. 

Szokujące sceny na drodze
fot. policja.pl

Uwagę bielskich policjantów, którzy patrolowali ulice miasta zwrócił daewoo jadący bez świateł. Kierowca, gdy tylko zobaczył policjantów, zaczął uciekać. Funkcjonariusze wydali mu polecenie do zatrzymania się, ten jednak minął mundurowych i ruszył dalej. 

Pościg za młodym kierowcą daewoo

Policjanci ruszyli w pościg za osobówką, która w pewnym momencie wjechała do miasta. Dalej nie reagował na polecenia mundurowych do zatrzymania się. "Swoją jazdą stwarzał zagrożenie nie tylko dla innych kierowców, ale i pieszych" - czytamy w komunikacie KWP w Białymstoku.

"Po przejechaniu około 5 kilometrów samochód wjechał na pastwisko i tam się zatrzymał. Mundurowi zauważyli, jak z pojazdu wysiada młody chłopak i ucieka. Już po chwili był w rękach funkcjonariuszy" - dodają mundurowi. 

Redakcja poleca

Samochodem kierował 11-latek

Po zatrzymaniu okazało się, że za kierownicą samochodu siedział 11-latek, mieszkaniec gminy Bielsk Podlaski. Policjantom tłumaczył, że był na przejażdżce rowerowej i w lesie zobaczył samochód z kluczykami w środku. 

"Nastolatek nie wiedział, do kogo należy pojazd. Jednak nie przeszkadzało mu to, aby zabrać auto i się przejechać. Jak powiedział, kiedy zobaczył policjantów, wystraszył się odpowiedzialności i dlatego uciekał" - podała policja. 

Na miejsce wezwano załogę karetki pogotowia. Po zbadaniu przez lekarzy 11-latek trafił pod opiekę rodziny. Sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny. 

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET