Szokujące zachowanie turysty w Karkonoszach. Czy to nowy trend? "Dramat"
Od początku roku w Polsce trwa atak zimy. Duża ilość śniegu to dobra wiadomość dla narciarzy, którzy szusują po polskich stokach. Niestety, w górach coraz częściej można spotkać nieodpowiedzialnych turystów, którzy zamiast na nartach zjeżdżają z gór na... dmuchanych pontonach. Film przedstawiający jednego ze śmiałków zbulwersował internautów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie niebezpieczeństwa niesie zjazd na pontonie "na krechę".
- Dlaczego zjazdy na "jabłuszkach" stają się niepokojącym trendem.
- Co sądzą internauci o niebezpiecznych zjazdach.
Zjeżdżał "na krechę" w Karkonoszach
Sezon zimowy trwa w najlepsze. Miłośnicy narciarstwa na pewno nie mogą narzekać na brak śniegu w popularnych kurortach. Wśród najchętniej odwiedzanych miejscowości w tym czasie znajduje się m.in. Szklarska Poręba. Kultowy kurort w Karkonoszach przyciąga atrakcyjnymi cenami i doskonale przygotowanymi stokami. Niestety, nie każdy wie, jak odpowiednio korzystać z uroków polskich gór.
Poruszający tematykę polskich gór portal Tatromaniak opublikował na swoim profilu na Facebooku film, na którym widać mężczyznę zjeżdżającego ze stoku na dmuchanym pontonie. Mężczyzna leżał na brzuchu i zupełnie nie miał kontroli nad sterownością. "To, co się dzieje na stokach narciarskich w całej Polsce, określić można jednym słowem: dramat. Film ze Szklarskiej Poręby, gość zjeżdża pontonem po stoku, bez żadnej kontroli nad tym, co robi" - czytamy w opisie filmu.
Okazuje się, że turyści zjeżdżający na pontonach czy "jabłuszkach" to nie odosobniony przypadek, a niepokojący trend. "W Gliczarowie Górnym mężczyzna po podobnym zjeździe wylądował na drzewie, doznał poważnych obrażeń i trafił do szpitala" - relacjonuje portal Tatromaniak.
Internauci zbulwersowani filmem ze Szklarskiej Poręby
Zjazdy "na krechę" niosą za sobą duże niebezpieczeństwo nie tylko dla zjeżdżającego, ale też innych uczestników ruchu na stoku. Niestety, poszkodowane w takich sytuacjach są często również dzieci. "Na stokach pojawiają się osoby, które za nic mają bezpieczeństwo innych i podstawowe zasady obowiązujące w takim miejscu. Pozostaje mieć nadzieję na zaostrzenie kar i skuteczność w wyłapywaniu takich idiotów, bo na zmądrzenie ludzi raczej nie ma co liczyć" - pisze Tatromaniak.
Film w niecały dzień został odtworzony przez pół miliona użytkowników Facebooka i wywołał wśród nich silne emocje. "5000 zł mandatu i następny się dwa razy zastanowi", "Brakuje policji na stoku", "Nie liczmy u ludzi na olej w głowie, bo to towar deficytowy", "Selekcja naturalna" - piszą internauci.
Źródło: Radio ZET/ Tatromaniak
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET