`

Szpieg w MON miał "ogromną wiedzę". "Użyteczny dla obcych wywiadów"

4 min. czytania
10.02.2026 12:13
Obserwuj nas na Google

Ulokowany w strukturach MON szpieg, którego zatrzymano w ub. wtorek, z pewnością miał ogromną wiedzę użyteczną dla obcych wywiadów. Uczestniczył w najważniejszych procesach resortu, a jego zatrzymanie to niewątpliwy sukces - powiedział w rozmowie z PAP szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. Jarosław Stróżyk.

MON
fot. Wojciech Olkuśnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty postawiono zatrzymanemu pracownikowi MON.
  • Które instytucje prowadzą śledztwo w sprawie szpiega w MON.
  • Dlaczego zatrzymanie szpiega jest uważane za sukces SKW.
  • Jakie działania podjęto w celu minimalizacji szkód wywołanych szpiegostwem.

Szpieg w MON. Został zatrzymany, trafił do aresztu

W ubiegły wtorek w siedzibie Ministerstwa Obrony Narodowej w efekcie wielomiesięcznego postępowania Służby Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymany został jeden z wieloletnich cywilnych pracowników resortu, przez lata związany z różnymi departamentami zajmującymi się przede wszystkim strategią i planowaniem obronnym. Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał wtedy, że SKW zdobyła "potężne, obciążające go informacje".

W środę zatrzymanemu postawiono zarzut szpiegostwa, określony w art. 130 par. 2 Kodeksu karnego. Dotyczy on działania na rzecz obcego wywiadu - w tym wypadku jednego z państw z "kierunku wschodniego" - i udzielania mu wiadomości, której przekazanie może wyrządzić szkodę RP. Czyn ten podlega karze więzienia od 8 lat do nawet dożywocia. W środę sąd zastosował wobec zatrzymanego areszt na trzy miesiące.

Redakcja poleca

Gen. bryg. Jarosław Stróżyk w rozmowie z PAP zauważył, że taki zarzut został postawiony komuś pierwszy raz od nowelizacji Kodeksu karnego w 2023 roku, w której zaostrzono kary za szpiegostwo. Jego zdaniem świadczy to o powadze i znaczeniu całej sprawy. - Ta osoba pracowała w MON od pierwszej połowy lat 90, co zresztą pokazuje, że w każdym wieku można pokusić się o zdradę państwa. To urzędnik, który pracował w najważniejszych departamentach resortu, zajmujących się strategią, planowaniem obronnym i bezpieczeństwem międzynarodowym - mówił, dodając, że podejrzany to absolwent jednego z kierunków filologicznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Jak przyznał szef SKW, podejrzany "w swoim długim życiu zawodowym pracował w innych komórkach, w tym w jednym z najważniejszych zarządów w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego". - Przez tyle lat brał udział w wielu ważnych konferencjach. Wyjeżdżał służbowo poza Polskę, w tym na dłuższe okresy. Mamy więc do czynienia z osobą, która przez te wszystkie lata poznała tysiące osób, również tych na najważniejszych stanowiskach służbowych - wyjaśniał. 

"Zatrzymany musiał posiadać ogromną wiedzę"

Jak ocenił generał, zatrzymany pracownik musiał posiadać ogromną wiedzę o wszystkich procesach toczących się w MON. Zatrzymany miał też dostęp do materiałów o klauzuli tajne - ostatnio postępowanie sprawdzające SKW prowadziła wobec niego w 2021 roku. Pytany, jak długo zatrzymany mógł szpiegować dla obcego państwa, szef SKW zauważył, że obecnie jest to jedna z informacji istotnych dla niejawnego postępowania prowadzonego przez ABW i prokuraturę. Niemniej, w zależności od ustaleń śledczych okres, w jakim zatrzymanemu zarzuca się szpiegowanie dla obcego państwa, może się zmieniać.

Generał uważa, że zatrzymanie szpiega o takiej wartości dla obcych wywiadów to "niewątpliwy sukces" SKW. Jak dodał, "umniejszanie charakteru pracy" podejrzanego i mówienie, że wykonywał jedynie obowiązki administracyjne to "nieuzasadnione deprecjonowanie sukcesu polskich służb". - Z kolei promowana przez niektórych parlamentarzystów narracja, że tego pana wykryły służby kadrowe MON, gdy nie wrócił z wyjazdu na Białoruś, jest przejawem nieuzasadnionego dezawuowania tej sprawy, a przede wszystkim jest lekceważące dla ciężkiej i długotrwałej pracy moich podwładnych, oficerów operacyjnych i analityków zaangażowanych w tę sprawę - powiedział.

Oglądaj

Gen. Stróżyk został zapytany też, jakie szkody mógł wyrządzić szpieg ulokowany w kluczowych departamentach MON. W odpowiedzi zauważył, że wskazanie, jakie tajne informacje mogły zostać przekazane przeciwnikom, byłoby pewnego rodzaju ujawnieniem własnych słabości. Zapewnił jednak, trwają skrupulatne analizy, jakie materiały mogły paść łupem szpiega i co należy zrobić, by miały dla obcego wywiadu jak najmniejszą wartość.

- Mitygacja strat w takiej sytuacji polega przede wszystkim na tym, żeby przed pewnymi zdarzeniami zabezpieczyć się na przyszłość - powiedział szef SKW, wskazując, że drobiazgowym badaniom zostały poddane np. wszystkie nośniki danych podejrzanego, używane tak służbowo, jak i prywatnie. Pytany, czy w świetle zebranych informacji można podejrzewać, że zatrzymany szpieg był częścią większej siatki, gen. bryg. Stróżyk powiedział, że postępowanie trwa i "na tym etapie żadnych scenariuszy wykluczyć nie można".

Wyjazdy pracownika MON na Białoruś? Szef SKW komentuje

Szef SKW zaznaczył też, że o zatrzymaniu podejrzanego o szpiegostwo decyduje bilans potencjalnych zysków operacyjnych i strat dla bezpieczeństwa państwa dokonany przez oficerów kontrwywiadu. - Tak było w tym przypadku - wskazał, pytany o ew. możliwość przewerbowania zatrzymanego szpiega czy chociaż wykorzystania go do przekazania obcym wywiadom fałszywych materiałów.

Pytany o pojawiającą się w mediach kwestię wyjazdów podejrzanego na Białoruś, gen. Stróżyk zauważył, że polskie prawo nie przewiduje sytuacji, w której można np. zabronić osobie cywilnej wyjazdów do danego kraju. Pzyznał jednak, że być może prawo powinno przewidywać możliwość zastosowania pewnych ograniczeń wobec osób, które zajmują istotne miejsca w systemie bezpieczeństwa państwa - np. ważnych urzędników w MON.

Podkreślił przy tym, że zadaniem podległej mu służby jest sprawdzanie każdej osoby związanej z Wojskiem Polskim czy resortem obrony - zarówno np. żołnierzy WOT, jak i wysokiej rangi urzędników cywilnych, zapewnił też, że SKW jest do tych zadań gotowa. Zaznaczył, że na skutek przemian zapoczątkowanych w 2024 r., służba dysponuje obecnie 27-oma jednostkami i komórkami terenowymi, co pozwala na sprawne działanie żołnierzy i funkcjonariuszy na obszarze całego kraju, w tym m.in. na newralgicznych obszarach wschodniego pogranicza.

- Mam nadzieję, że to nie jest ostatnie takie działanie ze strony SKW. To wynika z mojego przekonania, że działamy sprawnie i naoliwiliśmy to, co powinno być naoliwione i zainwestowaliśmy pieniądze tam, gdzie powinny być zainwestowane. Działamy absolutnie merytorycznie, a nie na polityczne zamówienie - a tak w mojej ocenie niestety często zdarzało się w latach 2016-2023 - ocenił. Podczas najbliższego posiedzenia Sejmu ma odbyć się posiedzenie sejmowej komisji ds. służb specjalnych, na którym szef SKW przedstawi posłom niejawną informację o zatrzymaniu w MON.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET