`

Szpitale są "pod ścianą". "Dosypywanie pieniędzy nie pomaga", domagają się reformy systemu

2 min. czytania
04.12.2025 15:52
Obserwuj nas na Google

Szpitale powiatowe domagają się pilnej reformy finansowania, ostrzegając, że znaleźli się "pod ścianą". Dyrektorzy ze Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych krytykują doraźne "dosypywanie pieniędzy", twierdząc, że problemem jest brak długofalowej strategii. Krytyka uderza też w najnowsze propozycje Ministerstwa Zdrowia, które mają przynieść oszczędności, m.in. poprzez przywrócenie limitów na wizyty u specjalistów i ograniczenie darmowych leków dla dzieci i seniorów.

Szpital
fot. Lukasz Gdak/East News (zdj. ilustracyjne)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany w finansowaniu systemu zdrowia postulują szpitale?
  • Dlaczego obecne działania w systemie zdrowia są uznawane za niewystarczające?
  • Co obejmują proponowane przez resort zdrowia zmiany?
  • Jakie konsekwencje mogą mieć planowane oszczędności w ochronie zdrowia?

Szpitale domagają się reformy w systemie zdrowia

Dyrektorzy Szpitali ze Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych wprost domagają się zmian w finansowaniu systemu ochrony zdrowia. Jak mówią, "znaleźli się pod ścianą". Składka zdrowotna od lat nie wystarcza, a dosypywanie pieniędzy z budżetu nic nie zmienia, bo z roku na rok jest ich potrzebnych coraz więcej. 

- Nie ma strategii dotyczącej tego, jak powinien działać system ochrony zdrowia w Polsce. Od 26 lat prowadzone są tylko działania doraźne. Czyli, jak to mówią politycy, dosypywanie pieniędzy. To jednak nic nie daje. Tylko czyja to jest wina? To my tworzymy system? NFZ tworzy system? Nie, to politycy tworzą system - mówi Radiu ZET Waldemar Malinowski, przewodniczący związku.

W krótkich słowach Waldemar Malinowski odnosi się też do propozycji zmian, które na przełomie listopada i grudnia zostały zaprezentowane przez resort zdrowia. Te, jak twierdzi, są dla szpitali zwyczajnie "nie do przyjęcia". 

Resort proponuje zmiany. Te są "nie do przyjęcia"

Przypomnijmy, że w związku z katastrofalną sytuacją finansową NFZ rząd planuje szukać w sektorze zdrowia sporych oszczędności. W przedstawionych propozycjach znalazło się m.in. przywrócenie limitu na wizyty i porady u specjalistów. W planach jest również ograniczenie darmowych leków dla dzieci i seniorów. Efekt? 10,5 miliarda złotych oszczędności. Problem w tym, że to zdecydowanie za mało. Dziura budżetowa w systemie zdrowia sięgnęła w tym roku 23 mld złotych.

Redakcja poleca

Jakub Kosikowski z NIL mówi wprost, że jest to przerzucanie problemu na inny obszar ochrony zdrowia. - Problem dotknie innych pacjentów. W tej chwili mamy przesuwanie operacji i programów lekowych, więc jeśli to wejdzie w życie, to problem dotknie osób, które czekają na tomograf, rezonans, operację zaćmy czy wizytę w poradni specjalistycznej - ocenia Radiu ZET. 

- Z perspektywy systemu zmienia to tak naprawdę tyle, że problem z przesuwaniem wizyt czy odsyłaniem do innych ośrodków przekładamy na kolejny obszar ochrony zdrowia. Ta oszczędność pokazuje, że mamy w systemie za mało pieniędzy, żeby leczyć przez cały rok i szukamy, kogo można by nie leczyć i nie diagnozować - mówi Radiu ZET.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET