Ta darmowa atrakcja przyciąga turystów nad Bałtyk w wakacje. "Niepowtarzalny widok"
Odwiedzając Trójmiasto, większość turystów wybiera na spacer molo w Sopocie. Dużo osób nie wie, że w Gdyni znajduje się mniejszy, ale równie urokliwy pomost. Molo w Orłowie wyróżnia się jednak przede wszystkim brakiem opłat. Oznacza to, że nawet w okresie letnim wstęp na atrakcję jest zupełnie darmowy.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka jest historia molo w Orłowie.
- Jaka znana postać historyczna lubiła odwiedzać tę część Gdyni.
- Jak długie jest molo w Orłowie
Historia molo w Orłowie
Historia molo w gdyńskim Orłowie rozpoczyna się w czasie I wojny światowej. To wtedy wybudowano niewielki pomost dla statków oraz kuracjuszy odpoczywających nad morzem. Po raz pierwszy molo zostało rozbudowane już po wojnie. Ówcześnie sięgało 115 metrów w głąb Bałtyku. Czas swojej największej popularność atrakcji przeżyła w połowie lat 30. XX wieku. To wtedy, w ramach konkurencji z sąsiednim Sopotem i tamtejszym molo, pomost został rozbudowany aż do 430 metrów długości. Niestety w tym stanie atrakcja przetrwała jedynie do 1949 roku, kiedy to sztorm zdewastował znaczną część konstrukcji.
Do odbudowy molo przystąpiono w 1953 roku. Niestety, odbudowany pomost nie imponował już tak długością i mierzył ok. 180 m. W tej formie atrakcja zachowała się do dzisiaj, ostatni kompleksowy remont przechodząc w latach 2006-07. "Molo orłowskie, które efektownie prezentuje się na zdjęciach, ma obecnie długość ok. 180 metrów. Wstęp jest bezpłatny przez cały rok" - czytamy na portalu odkryjpomorze.pl. Ciekawostką jest fakt, że w czasach dwudziestolecia międzywojennego wejście na pomost było biletowane.
Dzisiaj turyści chętnie odwiedzają molo w Orłowie, które dla wielu jest piękniejsze nawet od tego w Sopocie. "Widok plaż w kierunku Sopotu i Gdańska oraz na Klif Orłowski - niepowtarzalny", "Bardzo ładne molo, jak i cała plaża orłowska", "Klimatycznie, można się zrelaksować" - piszą internauci o atrakcji.
Gdynia Orłowo - piękne miejsce nad Bałtykiem
Molo to niejedyna atrakcja, którą ma do zaoferowanie Orłowo. Ta malownicza część Gdyni była doceniana przez kuracjuszy już na początku XX wieku. Jeszcze wcześniej, bo za czasów panowania Jana III Sobieskiego, tutejsze widoki upodobała sobie jego żona królowa Marysieńka. Na jej cześć nazwano biegnącą nieopodal promenadę. "Ciągnący się przez ponad sześćset metrów piękny fragment gdyńskiego wybrzeża jest bardzo popularnym miejscem spacerów, tym bardziej, że oddalonym zaledwie dwa kilometry od centrum Gdyni" - opisuje Orłowo portal Pomorskie Travel.
Będąc w Orłowie, koniecznie trzeba zobaczyć również tutejszy klif, który na myśl przywodzi podobne ściany brzegu morskiego w Rugii. "Piękno tego miejsca dostrzeżono już przynajmniej dwieście lat temu, kiedy to w pierwszych przewodnikach po regionie porównywano orłowskie wybrzeże to słynnych klifów Rugii, a nawet do południowego wybrzeża Anglii" - dowiadujemy się z Pomorskie Travel. Warto również wiedzieć, że morze regularnie podmywa orłowski brzeg, a to oznacza, że w ciągu kilkudziesięciu lat atrakcja może przestać istnieć. Doskonały widok na klif rozciąga się właśnie z pobliskiego molo.
Źródło: Radio ZET/ Pomorskie Travel/ odkryjpomorze.pl