`

Ta wieś nad Bałtykiem ma tysiąc mieszkańców. Jest hitem wakacji. „Tłumy na plaży”

2 min. czytania
19.07.2026 09:04
Obserwuj nas na Google

Ma niespełna 1000 mieszkańców. Mała wieś Karwia w woj. pomorskim przyciąga jednak tłumy turystów. Szacuje się, że w sezonie letnim do miejscowości nad Bałtykiem przyjeżdża nawet do 50 tys. gości dziennie.

Karwia
fot. Karol Makurat/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ilu turystów odwiedza Karwię w sezonie. 
  • Jakie są ceny w kurorcie. 
  • Od czego zależy powodzenie sezonu we wsi. 

Karwia przyciąga tłumy 

Na wschodnim krańcu Wybrzeża Słowińskiego znajdziemy Karwię - dawną wieś rybacką, która w ubiegłym stuleciu przerodziła się w popularny kurort wypoczynkowy. W tej części Pomorza leżą znacznie większe miejscowości, wystarczy przejechać ok. 15 km, aby znaleźć się w popularnym Władysławowie. Turyści jednak chętnie odwiedzają Karwię, doceniając urok wsi i jej trzykilometrową plażę. 

Na co dzień we wsi żyje 987 mieszkańców. Liczba przyjezdnych jest kilkukrotnie wyższa, co sprawia, że wieś ożywa w sezonie letnim. - Myślę, że będzie około 50 tys. gości (dziennie - przyp. red.). Jak policzy się miejsca noclegowe, to wychodzi nam taka szacunkowa liczba. Każdy, nawet najmniejszy pensjonat, oferuje 30-50 miejsc, do tego dochodzą pola namiotowe i jest dużo apartamentów. W tym okresie sezonowym liczba mieszkańców wzrasta diametralnie - mówi Polskiej Agencji Prasowej sołtys Karwi Bartosz Agata.

Redakcja poleca

Dużo zależy od pogody 

Jak się okazuje, turyści coraz chętniej przyjeżdżają nad Bałtyk na krótsze urlopy, trwające ok. 3-5 dni. Wszystko wskazuje na to, że era jedno- i dwutygodniowych turnusów się skończyła, a właściciele pensjonatów muszą przyzwyczaić się do nowych realiów. - Turysta jest też młodszy i ma coraz większe wymagania, co do bazy noclegowej. Dla osób, które nie inwestują, powoduje to coraz większe trudności z wynajmem - mówi Agata. Sołtys zaznacza, że początek lipca z uwagi na pogodę był trudniejszy, ale teraz się poprawiło - Karwia zapełnia się, a na plaży są tłumy - dodaje. 

Właściciele pensjonatów również podkreślają kluczowe znaczenie pogody. Karwia nie ma tak rozwiniętej infrastruktury wypoczynkowej, jak w większych miejscowościach. - Wszystko jest uzależnione od pogody. Jest pogoda, to ludzie przyjeżdżają. Kiedyś ludzie przychodzili od drzwi do drzwi i pukali, czy są wolne pokoje. Teraz już nie ma czegoś takiego. Rezerwacja odbywa się przez internet. Jak ktoś przyjeżdża z dziećmi, to jakoś musi sobie zorganizować czas. Nie każdy ośrodek, hotel oferuje zaplecze w postaci aqua parku, czy innych atrakcji. Do połowy lipca turystów jest mniej właśnie z uwagi na pogodę. Jest pogoda, to telefony się uruchamiają. Nie ma pogody, to telefony milczą - mówi PAP właściciel pensjonatu i baru Krzysztof Marciński. 

Bez paragonów grozy? 

Polska Agencja Prasowa sprawdziła również ceny w Karwi w szczycie sezonu. W jednej z restauracji zestaw śniadaniowy kosztował 39 zł, a najtańsza pizza margarita 25 zł. W lokalu obok za solę w zestawie (frytki i surówki) trzeba było zapłacić 57 zł, a za roladę drobiową 45 zł. Zestaw obiadowy z pierogami to koszt od 39 do 44 zł. 

Źródło: Radio ZET/ PAP 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET