Tajemnica kamiennego niedźwiedzia z Warszawy. Od wieków czeka na jedną osobę
Spacerując w pobliżu Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Warszawie, łatwo przeoczyć niewielki pomnik kamiennego niedźwiadka. Jak głosi legenda, nie jest to zwykła rzeźba: w jej wnętrzu trwa chłopiec uwięziony przez czar, pogrążony w kamiennym śnie. Tylko pocałunek prawdziwej miłości może go obudzić i zdjąć zaklęcie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie tajemnicze historie kryją się w Warszawie.
- Która legenda opowiada o kamiennym niedźwiedziu.
- Dlaczego chłopiec o imieniu Gniewko został zamieniony w niedźwiedzia.
Magiczna strona stolicy: duchy, zaklęcia i baśniowe historie
Warszawa pełna jest tajemniczych miejsc i baśniowych historii. Wystarczy wybrać się na spacer po Starym Mieście, by na chwilę przenieść się w przeszłość. Najbardziej znana jest legenda o Warsie i Sawie, Warszawskiej Syrence, Bazyliszku czy Złotej Kaczce, ale to nie koniec. Stołeczne pałace, kościoły i ukryte zaułki skrywają opowieści o duchach, zaklętych postaciach i niezwykłych wydarzeniach. Duchy można spotkać m.in. w Pałacu Krasińskich, zwłaszcza nocą. Mało kto słyszał jednak o kamiennym niedźwiedziu. "Zwyczajna rzeźba" opowiada niezwykłą historię.
Legenda o kamiennym niedźwiedziu
Przy Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej możemy natknąć się na małego, kamiennego niedźwiadka. Upamiętnia on legendę o pewnej rodzinie. Dawno temu, w lasach Mazowsza żył bartnik Sędzimir, z córką Mileną i synem Gniewkiem. Pewnego dnia, gdy Sędzimir robił obchód po lesie, złapał na gorącym uczynku złodzieja miodu i zaprowadził go przed sąd. Rozbójnik po odbyciu wyroku zemścił się srogo na bartniku i spalił jego dom. Gospodarz próbował ratować rodzinę i majątek. Zmarł w wyniku odniesionych ran. Wkrótce zmarła również jego żona, zostawiając dzieci same. Milena zajmowała się niesfornym bratem, jednak pewnego dnia, wykorzystując nieobecność siostry, chłopiec wymknął się z chaty i uciekł do lasu. Gdy zapadł zmrok, zmęczony chłopiec ułożył się do snu w niedźwiedziej gawrze. Należała ona do niedźwiedzicy, która sama miała małe. Zajęła się chłopcem. Pięć lat później, podczas polowania, książę Janusz I wraz z żoną odkryli Gniewka w lesie i zabrali go na królewski dwór.
Księżna traktowała go jak własnego, rodzonego syna. Jego siostra Milena w tym czasie mieszkała u szeptuchy, która znała się na lecznictwie, ziołach i magii. Pewnego razu Gniewko, spacerując po Warszawie, ujrzał przepiękną dziewczynę – Jadwigę, córkę złotnika. Zakochał się w niej bez pamięci i marzył o tym, że ją kiedyś poślubi. Był jednak bardzo nieśmiały. Kilka miesięcy później Pół roku później znalazł w sobie odwagę, aby poprosić pannę o rękę, przedtem jednak postanowił pójść do kościoła, aby w skupieniu ułożyć precyzyjny plan oświadczyn. W kościele akurat trwała ceremonia zaślubin Jadwigi.
Zrozpaczony Gniewko, gdy zrozumiał, co się dzieje, osunął się bez sił na kolana, jego serce pękło z żalu. W tłumie przechodniów była jego siostra, Milena. Gdy zauważyła, że Gniewko umiera, rzuciła na niego zaklęcie. W ten sposób chciała ocalić jego duszę.
“Nie umrzesz, tylko zaśniesz w kamiennej postaci. Czar ten zdejmie tylko moc prawdziwej miłości. Obudzi Cię dziewczyna, która szczerze i żarliwie Cię pokocha, a Ty odnajdziesz upragnione szczęście” – wyszeptała.
Gniewka w niedźwiedziej postaci zobaczysz przed Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ulicy Świętojańskiej 10. Cały czas czeka na prawdziwą miłość, która odczaruje zaklęcie.
Źródło: Radio ZET/o2warsaw.pl/https://www.obiezyswiaty4.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET