Tajemnicza wycinka w obszarze Natura 2000. Setki powalonych drzew. "Haniebny czyn"
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wszczęła postępowanie w związku z nielegalną wycinką na Kępie Bazarowej w Toruniu. Mowa o blisko 1,3 ha terenu w obszarze Natura 2000. Powalonych siekierą zostało kilkaset drzew i nikt nie wie, kto i dlaczego to zrobił.
Z tego artykułu dowiesz się:
- RDOŚ w Bydgoszczy wszczęła postępowanie w sprawie nielegalnej wycinki drzew na obszarze chronionym Natura 2000 w Toruniu.
- Wycinka objęła blisko 1,3 ha terenu i została przeprowadzona prawdopodobnie w okresie świątecznym; sprawca pozostaje nieznany.
- Władze miejskie Torunia są zaskoczone skalą szkód; zaalarmowały policję i apelują do mieszkańców o pomoc w ustaleniu sprawców.
Postępowanie RDOŚ po nielegalnej wycince w Toruniu
RDOŚ w Bydgoszczy wszczęła postępowanie w związku z art. 37 Ustawy o ochronie przyrody. Sprawa dotyczy nielegalnej wycinki kilkuset drzew na Kępie Bazarowej w Toruniu. To chroniony obszar Natura 2000. - Celem postępowania jest ustalenie, czy podjęte działania mogą znacząco negatywnie oddziaływać na cele ochrony obszaru Natura 2000 Dolina Dolnej Wisły. Zmierza ono do wydania decyzji nakazującej, w zależności od potrzeb, natychmiastowe wstrzymanie działań lub podjęcie niezbędnych działań zapobiegawczych lub działań naprawczych - przekazała PAP Monika Ślusarska z RDOŚ w Bydgoszczy.
Na razie nie wiadomo, kto, ani dlaczego przeprowadził wycinkę drzew. Sprawę na początku roku nagłośniła PAP, która zaalarmowała miejskie służby, a teraz sprawa trafiła do RDOŚ. - Na obecnym etapie nie jest możliwe przewidzenie wyników postępowania oraz określenie, czy i ewentualnie jakie działania będą konieczne do podjęcia, a także komu zostaną one nakazane. Sprawca przedmiotowych działań nie jest znany, a jego ustalenie leży w kompetencjach policji - dodała Ślusarska.
Wycinka drzew na Kępie Bazarowej w Toruniu
Rzecznik toruńskiego magistratu Marcin Centkowski w ubiegłym tygodniu informował, że nielegalna wycinka objęła blisko 1,3 ha terenu w obszarze Natura 2000. - Podczas przeglądu drzewostanu przeprowadzonego w połowie grudnia ubiegłego roku nie stwierdzono jakichkolwiek oznak nielegalnej wycinki, co sugeruje, że ten haniebny czyn mógł mieć miejsce w okresie świątecznym - przekazywał Centkowski. Miasto złożyło zawiadomienie w tej sprawie na policję i zaapelowało o zgłaszanie się osób, które mają informacje w związku z wycinką.
Miasto było zaskoczone nie tylko skalą wycinki i znaczącymi stratami dla środowiska. - Drzew powalonych jest kilkaset. Zdecydowana większość to drzewa zdrowe. Nikt od dziesięcioleci nie tnie w lasach siekierami - powiedział PAP Tomasz Kozłowski, kierownik referatu utrzymania zieleni Urzędu Miasta Torunia. Dodał, że pracuje w tej branży kilkadziesiąt lat, ale takich szkód wykonanych w obszarze chronionym bez żadnego jasnego powodu, a do tego siekierą i w centrum miasta, nie widział.
Wśród wyciętych drzew znalazły się klony jawory, klony polne, olchy, wiązy, jesiony, niektóre o średnicy ponad 100 cm. Ich wiek mógł wynosić około 70-80 lat. - Trudno mi sobie wyobrazić, ile siły i pracy trzeba, żeby dokonać tak wielkiej wycinki. Najgorsze jest to, że w wielu punktach w miejsce rodzimego drzewostanu wejdzie teraz inwazyjny klon jesionolistny - powiedział dr Lucjan Rutkowski z Instytutu Biologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET