`

Tajemnicze zgony młodych kobiet. Wśród zatrzymanych anestezjolog

2 min. czytania
19.08.2026 17:18
Obserwuj nas na Google

Policja rozbiła gang handlujący nielegalnymi substancjami. Wśród zatrzymanych jest anestezjolog z Dolnego Śląska. Śledczy uważają, że może to mieć związek ze śmiercią kilku młodych kobiet, mieszkających w Krakowie. 

Policja
fot. Damian Klamka/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były powiązania pomiędzy grupą a śmiercią kobiet w Krakowie.
  • Co robił anestezjolog w ramach działalności grupy.
  • Dlaczego śledczy zaczęli łączyć zgony w jedną całość.
  • Które osoby zostały zatrzymane w śledztwie i co im zarzucono.

Nie żyje kilka młodych kobiet. W śledztwie zatrzymano m.in. anestezjologa

Jak donosi krakowska „Gazeta Wyborcza”, w połowie sierpnia w Bydgoszczy policja zatrzymała dwie osoby: 37-letnią kobietę i 40-letniego mężczyznę. Para była częścią grupy rozprowadzającej po kraju nielegalne substancje psychoaktywne. Uzależniło się od nich sporo osób, także niepełnoletnich, w kryzysie psychicznym. Według śledczych działalność siatki ma związek ze śmiercią co najmniej czterech młodych kobiet w Krakowie. 

Oprócz wspomnianej dwójki do gangu należał również m.in. 58-letni anestezjolog z Dolnego Śląska. Jego zadaniem było wystawianie stosownych recept na opioidy i leki psychotropowe. Mężczyzna otrzymywał za to - w zależności od zlecenia - od 250 do nawet 2000 złotych. W ciągu kilku miesięcy miał w ten sposób zarobić ok. 200 tys. złotych. Dane pacjentów doktor otrzymywał od dilerów i - jak pisze „GW” - unikano realizowania recept od razu po ich wystawieniu, by nie budzić podejrzeń.  58-latek miał sygnować recepty w sposób hurtowy, bez wdawania się w szczegóły historii chorób poszczególnych osób, którym wystawiał dokumenty.

Redakcja poleca

On sam tłumaczył się chęcią ratowania ludzi. - To byłoby podejrzane, skoro lekarz był kilkaset kilometrów od swojego pacjenta. Wykupywano je najwcześniej kolejnego dnia. Czasami anestezjolog sam decydował, że na kogoś już nie może wystawiać recepty. Wtedy prosił o inne dane. Kolegom mówił, że dzięki "biznesowi" nie musi już brać dodatkowych dyżurów w szpitalu - mówiła zaangażowana w tę sprawę policjantka w rozmowie z dziennikiem. 

Przypadki śmierci młodych kobiet, które przedawkowały te substancje, liczono od 2021 roku. Po jakimś czasie śledczy zaczęli łączyć te zgony w jedną całość. Dotychczas w ramach śledztwa zatrzymano 17 osób, z czego 10 - w tym 37-latka - trafiły do aresztu, a pozostałe objęte zostały dozorem policyjnym. 

Źródło: Radio ZET/krakow.wyborcza.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET