Tajemnicze zniknięcie 498 kart do głosowania. Powiadomiono policję
W Wałbrzychu trwa wyjaśnianie sprawy zniknięcia 498 kart do głosowania. Powiadomiono już policję, która prowadzi czynności w tej sprawie. Na razie funkcjonariusze nie zdradzają szczegółów sprawy.
- W Wałbrzychu z jednej z komisji wyborczych zaginęło kilkaset kart do głosowania
- Jak informuje wałbrzyska prokuratura, do tej pory nie wpłynęło żadne zawiadomienie
- Policja potwierdza otrzymanie takiego zgłoszenia, ale nie komentuje szczegółów sprawy
Wałbrzych. W komisji zniknęło 498 kart do głosowania
Krajowe Biuro Wyborcze w Wałbrzychu poinformowało, że w jednej z komisji obwodowych zniknęło 498 kart do głosowania. W związku z tym zawiadomienie złożono już na policję. Polska Agencja Prasowa dowiedziała się nieoficjalnie, że mogło dojść do proceduralnej pomyłki.
Informację o tajemniczym zniknięciu potwierdziło w poniedziałek po południu Krajowe Biuro Wyborcze w Wałbrzychu w rozmowie z PAP - poinformowano, że w jednej z komisji obwodowych zniknęło 498 kart do głosowania. O możliwości popełnienia przestępstwa została już powiadomiona policja.
Policja nie zdradza szczegółów sprawy
Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji komisarz Marcin Świeży potwierdził, że funkcjonariusze są w trakcie wyjaśniania tej sprawy. Na razie jednak nie można zdradzać szczegółowych informacji. Do całej sytuacji odniosła się również Joanna Kazanowicz, dyrektor delegatury. - Komisja numer 25 w Wałbrzychu poinformowała nas, że stwierdziła brak 498 kart do głosowania. Do komisji została wezwana policja. Okręgowa Komisja Wyborcza w Wałbrzychu złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. W tej chwili prowadzone są działania policji, żeby wyjaśnić całą sytuację. Nic więcej na ten temat nie wiemy - stwierdziła w rozmowie z Radiem Wrocław.
- Wydaje się to abstrakcją, natomiast ze wszystkich posiadanych dokumentów - czyli raport z przeliczenia kart w przeddzień głosowania i w dniu głosowania - wynika, że liczba kart w komisji była początkowo prawidłowa - dodała. PAP nieoficjalnie dowiedziała się, że w tej sprawie mogło dojść do pomyłki lub proceduralnego błędu, który mógł polegać na tym, że została potwierdzona podpisem zawyżona liczba przyjętych kart.
Źródło: Radio ZET/PAP/Radio Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET