Tajemniczy dron na granicy z Białorusią. Są nowe informacje śledczych
Dron, który spadł w rejonie przejścia granicznego z Białorusią pod Terespolem w woj. lubelskim, nie był dronem bojowym – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Na częściach maszyny znaleziono napisy cyrylicą.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są ustalenia prokuratury dotyczące drona pod Terespolem.
- Co odkryto na szczątkach drona znalezionych w Polatyczach.
- Dlaczego dron pod Terespolem nie jest uznawany za bojowy.
- Jakie podobne incydenty miały miejsce ostatnio na Lubelszczyźnie.
Dron pod Terespolem nie był bojowy. Prokuratura w Lublinie komentuje
- Wiemy na pewno, że nie był to dron bojowy, nie zawierał żadnych elementów, które by na to wskazywały. Będziemy jednak musieli poczekać na opinię biegłego, który oceni, jaki był charakter tego drona — przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.
Maszyna spadła na polu kukurydzy około 300 metrów od przejścia granicznego w miejscowości Polatycze. Jej szczątki odkryli funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Śledztwo po upadku drona w Polatyczach
Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Lublinie, Wydział do spraw Wojskowych. Postępowanie prowadzone jest w kierunku art. 212 ustawy Prawo lotnicze, dotyczącego m.in. lotów bez zezwolenia przez granicę państwową. Grozi za to kara do pięciu lat więzienia. Jedną z hipotez śledczych jest, że dron mógł nadlecieć od strony Białorusi, ale prokuratura podkreśla, że jest za wcześnie na ostateczne ustalenia.
Szczątki drona z napisami cyrylicą
Na polu znaleziono i zabezpieczono 14 dużych elementów i kilkaset drobnych części drona. Wśród nich były skrzydła i silnik. Na niektórych częściach widoczne są napisy cyrylicą, a na silniku cyfry. Całość trafiła do biegłego.
Na miejscu widoczne było wgłębienie i nadpalenie, które – jak wyjaśnia prokuratura – mogło powstać wskutek zapalenia się paliwa w dronie. Ogień nie rozprzestrzenił się na pole.
Kolejne drony spadają na Lubelszczyźnie
To już kolejny podobny incydent w regionie. W sobotę szczątki drona znaleziono w miejscowości Majdan-Sielec w powiecie tomaszowskim. Rzecznik MON Janusz Sejmej informował, że był to dron „nienoszący żadnych cech wojskowych”, prawdopodobnie przemytniczy.
W sierpniu pod Osinami na Lubelszczyźnie spadł inny obiekt latający, który eksplodował. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podał później, że był to rosyjski dron i ocenił zdarzenie jako prowokację.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET