`

Urna w kabriolecie, kod QR na grobie, a w tle Frank Sinatra. Dziś tak się robi pogrzeby

10 min. czytania
31.10.2025 13:02
Obserwuj nas na Google

Nie tylko członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej planują swoje pogrzeby za życia. Niektórzy Polacy swoje ceremonie pożegnalne przygotowują znacznie wcześniej i z pomocą najlepszych ekspertów. Z kolei rodziny zmarłych zamawiają urny z kamieniami Swarovskiego, wybierają do trumny ekoubrania, a na nagrobkach umieszczają kody QR, by po ich zeskanowaniu przeczytać ciekawostki o bliskim, który odszedł. Plan nowoczesnych ceremonii potrafi być równie skomplikowany jak operacja „London Bridge”. 

Pogrzeb, trumna
fot. shutterstock

Artykuł ukazał się po raz pierwszy w listopadzie 2024 r. Przypominamy go przy okazji Wszystkich Świętych i Zaduszek.

– Gdy byłem dzieckiem, nie mówiło się o śmierci. Ten temat był wypierany. Śmierć była owiana tajemnicą, przez to stawała się nieco mistyczna. Ciało zmarłego leżało najczęściej w domu, wyprowadzało się je dopiero przed mszą. Przychodził ksiądz, odmawiał różaniec, modlitwy – wspomina Artur Sierawski, radny gminy Wieliszew i właściciel zakładu pogrzebowego znajdującego się pod Warszawą.

Sierawski podkreśla, że w ciągu ostatnich dekad pogrzeby znacznie się zmieniły. Dziś ceremonie są o wiele bardziej eleganckie, wystawne. Dopasowuje się je do indywidualnych potrzeb rodzin oraz, często, woli nieboszczyka. – Branża funeralna cały czas ewoluuje i mocno dostosowuje się do czasów, w których żyjemy. Ludzie są coraz bardziej liberalni, jeśli chodzi o organizowanie ceremonii pogrzebowych. Przepisy co prawda od wielu dekad nie były nowelizowane, natomiast branża wprowadza różne nowe możliwości w ramach obowiązujących przepisów. Widać zainteresowanie – zaznacza.

Plan pogrzebu jest gotowy. Czeka w teczce

Śmierć stopniowo przestaje być tematem tabu – widzimy ją w mediach oraz social mediach. To, jak się okazuje, znacznie zmienia podejście Polaków do pogrzebów. – Ludzie zaczynają wcześniej myśleć o śmierci – podkreśla Artur Sierawski, jednocześnie zwracając uwagę na nowy trend. – Klienci już za życia planują swoje pogrzeby. Są firmy, które świadczą takie usługi. Rodziny czasami również planują pogrzeby bliskich „z wyprzedzeniem”. Nie czekają do ostatniej chwili, jeśli stan chorego wskazuje na to, że za chwilę odejdzie – mówi.

Zakład pogrzebowy, w którym pracuje  Agnieszka Beczek, internetowej publiczności znana jako Pani z Domu Pogrzebowego, był jednym z pierwszych w Polsce, który wprowadził usługę planowania pogrzebów za życia. – Dużo osób korzysta z tej możliwości – podkreśla. Co sprawia, że jest ona tak popularna? – Niektórzy chcą dzięki temu „przejść” swój pogrzeb na własnych zasadach. Nie chcą, by ktoś decydował za nich o tym, co wypada, a co nie podczas takiej uroczystości – wyjaśnia. W niektórych przypadkach dużą rolę odgrywają kwestie logistyczne. – Samotni ludzie, planując swoje pogrzeby, chcą się po prostu zabezpieczyć zarówno finansowo, jak i organizacyjnie. Usługa daje im taką możliwości. Dzięki niej bliscy, krewni, znajomi nie muszą się martwić na przykład o fundusze na ceremonie.

Jak przebiega planowanie własnego pogrzebu? Klienci mogą wybierać spośród wszystkich dostępnych opcji danego zakładu pogrzebowego, ale oferowane są także personalizacje konkretnych elementów uroczystości pożegnalnej.

– Otwierane jest subkonto, na którym gromadzone są pieniądze na tę okoliczność. Czasami klienci odkładają pieniądze i wpłacają konkretną kwotę co miesiąc. Proszę ich o to, żeby wyznaczyli osobę, która będzie poinformowana o tym, że uroczystość jest zaplanowana. Taka osoba dostaje komplet dokumentów, drugi komplet posiada klient, który zorganizował sobie pogrzeb, a trzeci zostaje u nas. Zawsze staramy się, żeby przy ustalaniu formalności związanych z finansami towarzyszył nam notariusz. Dzięki temu klient ma gwarancję tego, że jego pieniądze są bezpieczne – tłumaczy Pani z Domu Pogrzebowego.

Trumna trumnie nierówna. „Jesteśmy przygotowani na każdą prośbę”

W ocenie Agnieszki Beczek dzisiejsze pogrzeby są nie tylko znacznie bardziej nowoczesne niż ceremonie sprzed kilkunastu lat, ale także o wiele bardziej profesjonalne. Klienci wiedzą o pewnych rozwiązaniach i otwarcie o nie pytają. Przykład? O kwestiach sanitarnych jeszcze dziesięć lat temu nie mówiło się właściwie wcale. Dziś to podstawowy temat dla wielu osób. – Rodziny pytają, w jaki sposób zabezpieczamy osoby zmarłe, co powoduje, że tak ładnie wyglądają w trumnach. W przypadku odroczonego terminu pogrzebu proponujemy balsamowanie ciała osoby zmarłej. Dodatkowo coraz częściej zdarzają się prośby o to, by towarzyszyć nam np. przy ubieraniu – wyjaśnia Pani z Domu Pogrzebowego, która zajmuje się także tanatokolsmtologią – wykonuje więc zabiegi kosmetyczne, które sprawiają, że zmarli wyglądają tak, jakby spali.

O co jeszcze proszą rodziny przed ceremonią pogrzebową? Życzenia potrafią być bardzo różne. Jednym z najpopularniejszych jest to, by do trumny przed jej zamknięciem włożyć konkretne przedmioty. Mają one towarzyszyć nieboszczykowi w ostatniej drodze. – Chowaliśmy zmarłych z pędzelkami do golenia, okularami, telefonami, papierosami, drewnianymi laskami, gitarami, pluszakami, a nawet „setkami” wódki. Pamiętam klientkę, która poprosiła o zastąpienie satynowej poduszki z trumny poduszką przyniesioną z domu – wspomina Artur Sierawski. – Były nawet prośby o konkretne jedzenie. Czasami tych przedmiotów w trumnie zmarłego jest bardzo dużo – dodaje Agnieszka Beczek.

Redakcja poleca

Niektórym rodzinom bardzo zależy na tym, by ich uroczystość była inna, niekonwencjonalna. Za pomoc w organizacji takiego przedsięwzięcia są w stanie dużo zapłacić. Personalizacja – trend, który jakiś czas temu zawładnął światem fashion – dotarł także do branży funeralnej. Personalizuje się trumny i urny – wyjątkowych zamówień nie brakuje. – Jedna z rodzin poprosiła nas o sprowadzenie czarnej trumny na wysoki połysk. Moja znajoma, która również ma zakład pogrzebowy, szukała z kolei różowej trumny, bo rodzina wyraziła taką potrzebę. Pamiętam też prośbę o urnę ozdobioną kamieniami szlachetnymi Swarovskiego. Udało się nam ją ściągnąć. Jesteśmy przygotowani na każdą prośbę. Jeżeli coś jest w ofercie producentów urn i trumien, to możemy spełnić to życzenie – zaznacza Artur Sierawski.

– Jednym z rozwiązań, z których korzystają rodziny, jest też dekorowanie trumien własnoręcznie. Może być to zarówno trumna kremacyjna, jak i tradycyjna – dodaje Beczek. – W przypadku trumny kremacyjnej często udostępniam bliskim farby, markery, brokat, a oni tworzą na trumnie wiersze, malunki, pożegnania. Zdarzały się także pogrzeby, na których rodziny dekorowały trumny stokrotkami lub innymi kwiatami. Mamy taką zasadę: zawsze „szyjemy pogrzeby na miarę” i proponujemy, by do ceremonii wpleść aspekt indywidualny – tłumaczy.

Zapytana o to, która z wykonanych przez zakład personalizacji najgłębiej zapadła jej w pamięć, odpowiada błyskawicznie. – Chowaliśmy pana, który był rajdowcem. Zaproponowałam, żeby na tej konkretnej urnie zamiast tradycyjnego wzoru, czyli krzyży i płomyków, pojawił się samochód – model, którym zmarły jeździł podczas rajdów – wspomina.

Samochód jest ważnym elementem uroczystości pogrzebowej niezależnie od tego, czym zawodowo zajmowała się zmarła osoba. Każdy szanujący się zakład pogrzebowy może pochwalić się bogatą flotą karawanów. Klienci wybierają spośród nowoczesnych aut dostosowanych do przewożenia zwłok. Są jednak osoby, którym standardowy asortyment nie wystarcza.

– Pojawiają się pytania o to, czy możemy sprowadzić konkretne modele samochodów. Mieliśmy różne życzenia. Podczas jednego z pogrzebów urna jechała w kabriolecie – opowiada Sierawski. – Czasami słyszymy prośby o konkretny kolor albo konkretną markę samochodu – zgadza się Agnieszka Beczek, zapewniając, że firmy takie jak jej są w stanie zapewnić zamówioną oprawę. Zdarzyło się też, że urna była przewożona na motocyklu. - Słyszeliśmy także nieraz pytania o dostępność samochodów zabytkowych, na przykład Trabanta – zaznacza.

Transmisje online i kody QR. Technologia wkroczyła na cmentarze

Osoby pracujące w branży funeralnej nie mają wątpliwości, że w przyszłości zostanie ona zdominowana przez najnowsze technologie. Już dziś na porządku dziennym są elementy cyfrowe, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nieakceptowalne. Wirtualny nekrolog to absolutna podstawa. Bo jak inaczej poinformować znajomych, często zamieszkujących różne zakątki Polski, że krewny już nie żyje? – Rodziny chcą przesłać klepsydry przez media społecznościowe – wjaśnia Sierawski i podkreśla, że przejawów obecności technologii w przestrzeni funeralnej jest znacznie więcej. – Przez specjalne systemy możemy także zamówić kwiaty z dowozem na konkretne miejsce na cmentarzu. To jest pewna nowinka, która zdobywa popularność – mówi.

Nowinką nie jest kod QR umieszczany na grobach – tę możliwość ma w swojej ofercie już wiele zakładów pogrzebowych. Na większości nagrobków znajdują się te same informacje: imię i nazwisko zmarłego, data jego urodzenia oraz data śmierci, ale coraz częściej rodziny idą na całość. – Ludzie zaczynają wykupować sobie system QR i umieszczać specjalny kod bezpośrednio na grobie. Osoba, która odwiedza taki grób, może sobie kod QR zeskanować i na telefonie przeczytać coś więcej o zmarłym: historię jego życia, ciekawostki, wspomnienia – tłumaczy właściciel podwarszawskiego zakładu pogrzebowego. Kody QR na grobowcach są obecnie bardzo modnym rozwiązaniem. Bywa, że znak graficzny odwołuje do strony internetowej w całości poświęconej zmarłemu.

Chociaż cyfrowe rozwiązania od dawna nieśmiało pukały do drzwi branży pogrzebowej, to pandemia wirusa COVID-19 pozwoliła nowej technologii rozgościć się w funeraliach na dobre. Wówczas w Polsce pojawiły się transmisje z ceremonii pogrzebowych. – Kościoły musiały przestrzegać limitu wiernych obecnych na nabożeństwach. Robiłem transmisję z mszy w mojej parafii. Kolega, który prowadzi zakład pogrzebowy, zapytał, czy byłbym w stanie zrealizować transmisję również ceremonii pogrzebowej. Na początku się zdziwiłem, bo nigdy wcześniej nie spotkałem się z czymś takim. Przemyślałem sprawę i ze względu na wyjątkowe okoliczności zgodziłem się. Później okazało się, że w Polsce to absolutna nowość, nikt jeszcze tego nie robił – zaznacza Arkadiusz Tomczak, założyciel PogrzebyOnline.pl.

Pomysł był odpowiedzią na ówczesną potrzebę wiernych. – Otworzyliśmy biznes, powstała strona internetowa i transmisje znalazły wielu zwolenników. W czasie pandemii były prawdziwym hitem – wspomina.

Transmisje nadal cieszą się dużym zainteresowaniem, zmienił się jednak typ klientów. – Obecnie to zwłaszcza osoby, które mieszkają za granica, na przykład w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii. Nie mają możliwości powrotu do Polski na ceremonię pogrzebową bliskiej osoby, krewnego. Czasami to kwestia dużej odległości, czasami stanu ich zdrowia lub innych obowiązków. Dzięki transmisjom całe rodziny rozsiane po świecie mogą uczestniczyć w pogrzebach online – tłumaczy. – Zlecenia często pochodzą właśnie od rodziny, która mieszka za granicą, ale rodzina, która jest w Polsce i uczestniczy w pogrzebie w kościele również musi zgodzić się na filmowanie. To absolutna podstawa – dodaje.

Jak przygotowanie transmisji wygląda od strony organizacyjnej? – Jedziemy na miejsce i najpierw realizujemy transmisję z mszy. Używamy dwóch kamer. Następnie przechodzimy na cmentarz, tam używamy już tylko jednej kamery. Po zakończeniu ceremonii montujemy materiał i przekazujemy rodzinie w wybranej formie na pamiątkę. Oczywiście, jeśli sobie tego życzy – zaznacza właściciel firmy Pogrzeby Online. – Jeśli rodzina zamówi u nas taką usługę, wysyłamy jej specjalny klucz dostępu. Nasze transmisje są w pełni prywatne i szyfrowane. Dostępne są tylko dla osób, które mają klucz – dodaje.

Klienci często proszą również o przygotowanie specjalnych wspomnień o zmarłym – najczęściej w formie filmu. – Przesyłają nam zdjęcia, dogadujemy muzykę, czasami tworzymy tekst, który dodajemy do całości. Takie wspomnienia o zmarłym możemy umieścić w transmisji jako podsumowanie ceremonii – tłumaczy Tomczak.

Rodziny nie zawsze wybierają muzykę religijną, ale np. ulubiony utwór zmarłego. Niektóre utwory cieszą się szczególną popularnością. – To piosenka Grubsona „Na szczycie”. Zwłaszcza jeśli chowana jest osoba w młodym wieku. Zdarzają się też prośby o utwór Dawida Podsiadło „Mori”. Prawdziwym hitem jest „My Way” Franka Sinatry.

Antaby z juty, urna z kukurydzy

Polacy coraz częściej decydują się na kremację. Instytut Branży Pogrzebowej i Cmentarnej w 2022 roku poinformował, że stanowią one około 40 proc. wszystkich pochówków. To jednak dane szacunkowe, ponieważ żadna z instytucji nie dysponuje konkretnymi liczbami.

Na wzrost zainteresowania kremacjami wpływ ma wiele czynników, jednak Artur Sierawski jest przekonany, że to względy praktyczne odgrywają główną rolę. – Często słyszymy, że w danej miejscowości lub gminie zaczyna brakować miejsca na cmentarzu, a poszerzenie cmentarza jest z różnych przyczyn niemożliwe. Ludzie mają świadomość tego, że warto oszczędzać przestrzeń cmentarzy i często decydują się na kremacje – podkreśla. Jego zdaniem to pozytywna zmiana.

Kremacja, chociaż wiąże się emisją spalin do atmosfery, ma zdecydowanie mniejszy wpływ na środowisko, a ekologia zaczyna być dla osób planujących własne pogrzeby lub pogrzeby bliskich bardzo ważna. – Często klienci pytają nas o to, z czego zrobione są poszczególne przedmioty: trumny, urny oraz ich części. Chcą, by produkty, które oferujemy, były ekologiczne – wyjaśnia Rafał Cichewicz, dyrektor organizacyjny Grupy Klepsydra.

W Polsce coraz większą popularnością cieszą się tzw. Lasy Pamięci. To kwatery, które mają charakter naturalny i minimalistyczny, nie są w żaden sposób oznaczane nagrobkami czy płytami. W naszym kraju przepisy zabraniają rozsypywania prochów bliskich, więc te chowane są w biodegradowalnych urnach. Pierwszy Las Pamięci powstał w Poznaniu w 2022 roku. Szybko jednak podobne przestrzenie pojawiły się także na innych cmentarzach w Polsce.

Mieszkańcy Krakowa i Łodzi mogą korzystać także z tzw. Drzew Pamięci. To indywidualne kwatery ekologiczne. Na cmentarzu w Podgórkach Tynieckich w Krakowie zajmują one powierzchnię 133 m kw., co pozwoliło wygospodarować miejsce dla 135 „ekogrobów”. Drzewa Pamięci w Łodzi otworzono 29 listopada 2024 roku. Znajdują się na cmentarzu ewangelicko-augsburskim przy ul. Ogrodowej. Zajmują powierzchnię aż 328 m kw. i mieszczą 124 groby przeznaczone do pochówku ekologicznego – w tym 107 miejsc na urny oraz 17 na trumny. W Krakowie pochowek trumnowy nie jest dozwolony.

Kwatery, czyli miejsca pochówku, w przypadku Drzew Pamięci są indywidualne. Lasy Pamięci to zbiorowe mogiły, które znajdują się w wielu miastach w Polsce. – W przypadku Drzew Pamięci miejsca oznaczone są tabliczką ekologiczną oraz symbolicznym kamieniem pamięci z wygrawerowanymi danymi osoby pochowanej w konkretnej kwaterze – zaznacza Cichewicz. Jak zauważa, wciąż jesteśmy narodem tradycyjnym. Zbiorowy pochówek – nawet jeśli jest ekologiczny, nie wszystkim odpowiada. – Preferujemy jednak własne miejsca, kwatery, które – jak w przypadku tradycyjnych cmentarzy – możemy nabyć na 20 lat z możliwością przedłużenia – tłumaczy.

Cichewicz zaznacza, że oferta kompleksowego pochówku ekologicznego powstała po to, by zagwarantować klientom oraz dysponentom grobów pochówek, która sprosta ich oczekiwaniom i będzie neutralny dla planety. – Klienci mogą nabyć trumny ekologiczne, a więc takie, które pozbawione są jakichkolwiek sztucznych dodatków: lakierów, plastikowych i metalowych antab. Ekologiczne trumny barwione są naturalną farbą, ich wnętrze wyścielone jest bawełną, a wspomniane antaby wykonane są z liny jutowej – wylicza. W ofercie jest też mnóstwo ekologicznych i biodegradowalnych urn. To produkty wykonane z różnych materiałów: olejowanego drewna, kory, pyłu drzewnego, masy kukurydzianej. – Mamy w niej również ekologiczne tabliczki – wykonane ze sklejki i naturalnej żywicy – dodaje.

Redakcja poleca

W ofercie jego firma ma również pogrzebową odzież ekologiczną wykonaną z bawełny: kompletny garnitur dla mężczyzny oraz sukienka dla kobiety. – Te ubrania pozbawione są materiałów sztucznych czy też ewentualnych plastikowych bądź metalowych dodatków, jak chociażby guziki czy zamki. Nasze guziki są wykonane z drewna – zaznacza Rafał Cichewicz. To właśnie w tych strojach chowani będą zmarli, jeśli ich rodziny zdecydują się na pochówek trumnowy.

Zdaniem Cichewicza w przyszłości indywidualne kwatery ekologiczne będą najprawdopodobniej dostępne także w innych miastach w Polsce. – Drzewa Pamięci, które znajdują się w Krakowie, cieszą się naprawdę dużym zainteresowaniem. Kancelaria Cmentarza otrzymuje mnóstwo telefonów z prośbami o przybliżenie tematu – wyjaśnia.

W Krakowie niestety nie można nabyć grobu ekologicznego za życia – nie pozwalają na to wewnętrzne przepisy Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie. Takie miejsce można nabyć jedynie dla osoby zmarłej. W Łodzi taka możliwość już jest.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET