Ten dron wdarł się najdalej w głąb Polski. "Zaroiło się od służb specjalnych"
Znaleziono kolejne szczątki rosyjskiego drona. Zaskakujące jest to, że maszyna spadła setki kilometrów od ukraińskiej granicy - we wsi Oleśno koło Elbląga. Na miejscu trwa już akcja służb.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak daleko od granicy z Ukrainą znaleziono szczątki drona.
- Dlaczego mieszkańcy Oleśna byli zaskoczeni znaleziskiem drona.
- Co rolnik zrobił po usłyszeniu hałasu w swoim polu.
- Które służby zamknęły teren, gdzie znaleziono drona.
Oleśno pod Elblągiem. Kolejne szczątki drona setki kilometrów od granicy z Ukrainą
Oleśno w powiecie elbląskim (woj. warmińsko-mazurskie) to kolejne miejsce, w którym znaleziono szczątki rosyjskiego drona. Mieszkańcy nie kryją zaskoczenia faktem, że bezzałogowiec spadł właśnie tam. Granica z Ukrainą jest bowiem setki kilometrów dalej - to oznacza, że mówimy o maszynie, która - jak wynika z obecnych informacji - wdarła się najgłębiej w terytorium naszego kraju.
Na miejscu jest reporter Radia ZET Maciej Bąk - jak relacjonuje: drona na swoim polu znalazł rolnik, który wcześniej usłyszał hałas. Gdy podjechał ciągnikiem sprawdzić co to, znalazł dużą - wielkości małego samochodu - białą maszynę ze skrzydłami. Teraz teren jest zamknięty przez policję. Mieszkańcy widzieli tylko nadjeżdżające na miejsce pojazdy służb.
Relacje mieszkańców Oleśna. "Zaroiło się od służb"
- Przyjechały tu takie dwa samochody ciężarowe, obudowane, srebrne. Chyba zabrać szczątki tej maszyny - mówi jeden z mieszkańców wsi. Pani Marlena z Oleśna opowiada, że wszystko zaczęło się, gdy piła z mężem poranną kawę.
- Nagle usłyszeliśmy sygnał, jakby do pożaru. Za domem zobaczyliśmy wozy strażackie i samochody policyjne. Wtedy zorientowaliśmy się, że nie chodzi o pożar. Zaczęliśmy dzwonić do sąsiadów i tak pocztą pantoflową dowiedzieliśmy się, że spadł dron - relacjonuje. Jak dodaje, na miejscu zaroiło się od służb specjalnych. Zamknięto wszystkie drogi dojazdowe do miejsca, w którym spadł bezzałogowiec.
Na szczęście nikomu nic się nie stało. Na usta ciśnie się jednak pytanie: jak to możliwe, że dron dotarł aż tutaj? Do wsi położonej zaledwie 15 kilometrów od Elbląga.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET