`

Ten dron wdarł się najdalej w głąb Polski. "Zaroiło się od służb specjalnych"

2 min. czytania
10.09.2025 14:35
Obserwuj nas na Google

Znaleziono kolejne szczątki rosyjskiego drona. Zaskakujące jest to, że maszyna spadła setki kilometrów od ukraińskiej granicy - we wsi Oleśno koło Elbląga. Na miejscu trwa już akcja służb.

Upadek Drona
fot. X/Maciej Bąk

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak daleko od granicy z Ukrainą znaleziono szczątki drona.
  • Dlaczego mieszkańcy Oleśna byli zaskoczeni znaleziskiem drona.
  • Co rolnik zrobił po usłyszeniu hałasu w swoim polu.
  • Które służby zamknęły teren, gdzie znaleziono drona.

Oleśno pod Elblągiem. Kolejne szczątki drona setki kilometrów od granicy z Ukrainą

Oleśno w powiecie elbląskim (woj. warmińsko-mazurskie) to kolejne miejsce, w którym znaleziono szczątki rosyjskiego drona. Mieszkańcy nie kryją zaskoczenia faktem, że bezzałogowiec spadł właśnie tam. Granica z Ukrainą jest bowiem setki kilometrów dalej - to oznacza, że mówimy o maszynie, która - jak wynika z obecnych informacji - wdarła się najgłębiej w terytorium naszego kraju. 

Na miejscu jest reporter Radia ZET Maciej Bąk - jak relacjonuje: drona na swoim polu znalazł rolnik, który wcześniej usłyszał hałas. Gdy podjechał ciągnikiem sprawdzić co to, znalazł dużą - wielkości małego samochodu - białą maszynę ze skrzydłami. Teraz teren jest zamknięty przez policję. Mieszkańcy widzieli tylko nadjeżdżające na miejsce pojazdy służb. 

Relacje mieszkańców Oleśna. "Zaroiło się od służb"

- Przyjechały tu takie dwa samochody ciężarowe, obudowane, srebrne. Chyba zabrać szczątki tej maszyny - mówi jeden z mieszkańców wsi. Pani Marlena z Oleśna opowiada, że wszystko zaczęło się, gdy piła z mężem poranną kawę. 

- Nagle usłyszeliśmy sygnał, jakby do pożaru. Za domem zobaczyliśmy wozy strażackie i samochody policyjne. Wtedy zorientowaliśmy się, że nie chodzi o pożar. Zaczęliśmy dzwonić do sąsiadów i tak pocztą pantoflową dowiedzieliśmy się, że spadł dron - relacjonuje. Jak dodaje, na miejscu zaroiło się od służb specjalnych. Zamknięto wszystkie drogi dojazdowe do miejsca, w którym spadł bezzałogowiec.

Na szczęście nikomu nic się nie stało. Na usta ciśnie się jednak pytanie: jak to możliwe, że dron dotarł aż tutaj? Do wsi położonej zaledwie 15 kilometrów od Elbląga.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET