„Ten las jest dla nas całym światem". Spór o rozbudowę cmentarza w Wejherowie.
Ponad tysiąc mieszkańców podpisało petycję przeciwko wycince lasu pod rozbudowę cmentarza w Wejherowie. Protestujący twierdzą, że utracą miejsce odpoczynku i kontaktu z naturą, a miastu zarzucają brak dialogu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Mieszkańcy Wejherowa protestują przeciw planom rozbudowy cmentarza kosztem siedmiu hektarów lasu, który uznają za niezbędny dla ich codziennego życia i spokoju psychicznego.
- Ponad tysiąc osób podpisało petycję proponując alternatywną lokalizację dla cmentarza, podkreślając znaczenie zachowania lasu dla przyrody i rekreacji.
- Mieszkańcy, wspierani przez radną Justynę Mazur-Dziadkiewicz, krytykują władze za brak dialogu i przyspieszone decyzje, które nie uwzględniają głosu społeczności.
Wejherowo. Spór o rozbudowę cmentarza
W Wejherowie (woj. pomorskie) wybuchł spór pomiędzy mieszkańcami a miastem. Kością niezgody są plany urzędu dotyczące rozbudowy cmentarza kosztem lasu, z którego wiele osób korzysta na co dzień jako miejsca, w którym może się wyciszyć, pospacerować i obcować z naturą. Pod topór ma pójść w sumie niemal siedem hektarów terenów zielonych.
Powstała już specjalna petycja do władz miasta, jej autorzy rozumieją konieczność rozbudowy nekropolii i proponują mniej inwazyjną lokację. Pod dokumentem podpisało się do tej pory ponad tysiąc osób. Mieszkańcy podkreślają, że przeznaczony do wycinki las jest dla nich całym światem.
Cmentarz w Wejherowie
- My nie jesteśmy ludźmi z okładek kolorowych magazynów, którzy jeżdżą na Hawaje i Malediwy. Jesteśmy normalnymi ludźmi, dla których ten las jest możliwością spędzenia czasu, wakacji w zieleni. Daje nam możliwość oddychania czystym powietrzem. Tu się spotykamy, mamy kontakt z przyrodą. Moje dzieci w tym lesie uczyły się rozróżniania kwiatów, grzybów, owadów. Mam tu swoje ścieżki, znamy naprawdę każde drzewko - mówi pani Tatiana.
Dodaje przy tym, że wiele osób włożyło część swojego życia po to, by mieszkać w tym miejscu. - Chcemy to zostawić naszym dzieciom, wnukom. Ta nieruchomość to wszystko co mam i nie chcę znaleźć się w sytuacji, w której zostanę postawiona pomiędzy torami, drogą i cmentarzem. Do kogo ja wtedy pójdę? Zostanie mi usiąść i płakać - mówi.
Mieszkańcy bronią lasu
„To osiedle stanie się miejscem lęku, depresji i strachu"
Od mieszkańców słyszymy też, że wiele osób zdecydowało się na budowę domu w tym rejonie miasta ze względu na ciszę i spokój. - Chcą nam to po prostu odebrać. My się na to nie godzimy. Jeśli potrzebny jest cmentarz, proszę bardzo, ale nie tu. Nie kosztem naszego lasu. Żądamy, żeby to zostało tak, jak jest - argumentują.
- Nie jesteśmy przeciwni cmentarzowi, ale można go rozbudować w stronę, w którą nie mieszkają ludzie, a nie naszym kosztem [...] Nikt nie zastanawia się nad naszym zdrowiem psychicznym. Mając za oknem nekropolię, którą będziemy oglądać codziennie, to osiedle stanie się miejscem depresji, lęku i strachu - dodaje z kolei pani Jolanta, autorka petycji do urzędu miasta.
Władze nie chcą słuchać mieszkańców?
Mieszkający na os. Śmiechowo pan Roman zwraca uwagę, że złość mieszkańców wywołuje nie tylko plan rozbudowy cmentarza kosztem lasu, ale i fakt, że władze miasta nie chcą prowadzić dialogu. - Z nami nikt nie rozmawia. 7 lat temu był podobny spór, przez ten czas nikt nic nie mówił. Teraz wyciąga się ten sam, udoskonalony projekt, i mówi się, że to najlepszy pomysł. My się na to nie zgadzamy, tak nie można. Miasto to mieszkańcy, nie prezydent - mówi.
- Ludzi trzeba słuchać, rozmawiać z nimi, traktować poważnie, bo to mieszkańcy wybierają prezydenta, a nie na odwrót. W ten sposób po prostu nie można załatwiać spraw - dodaje. Protestujący zwracają też uwagę, że na terenie przeznaczonym do wycinki żyją gatunki zwierząt objętych ochroną. Wymieniają kruki czarne czy nietoperze.
Nie dla wycinku lasu w Wejerowie
Radna Wejherowa twierdzi, że miasto utrudnia dyskusję
Mieszkańców wspiera radna Wejherowa Justyna Mazur-Dziadkiewicz. - Staramy się pokazać, że ten las to dla ludzi kwestia jakości życia. Oni tworzą to miasto, to są mądre osoby, które nie chcą robić awantury, ale wychodzą z konkretnym rozwiązaniem. Badali dokumenty, które potwierdzają, że rozbudowa cmentarza w innym obszarze jest możliwa - mówi.
- Z naszej perspektywy jako radnych, najbardziej krzywdzące jest to, że mieszkańcy nie mogą uzyskać odpowiedzi na pytanie dlaczego tu, a nie gdzie indziej. Żaden dorosły człowiek nie zadowoli się odpowiedzią „bo tak". Zasługują, żeby poznać odpowiedzi na te pytania, a w tej chwili forma, w jakiej urząd chce ich udzielić jest sygnałem, że rozmowy w realnym wymiarze nie będzie - dodaje.
- Najpierw zorganizowano dyskusję publiczną w wakacje. Teraz jest zwołanie nadzwyczajnej sesji w poniedziałek rano, kiedy wszyscy pracują. Myślę, że to wzbudza takie największe emocje. Nie docenia się tego, że mieszkańcy chcą usiąść do stołu i wypracować wspólne rozwiązanie, które nie będzie godzić w jakość ich życia - wyjaśnia.
Miasto wyjaśnia: To jedyny teren, który pozwala zabezpieczać rozbudowę cmentarza
Miasto z kolei tłumaczy, że liczba miejsc pochówku na obecnym cmentarzu jest ograniczona, dlatego miasto od lat zabezpiecza tereny pod przyszłą rozbudowę. „Lokalizacja planowanego obszaru wynika przede wszystkim ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta i zgodności z przepisami dotyczącymi lokalizacji cmentarza" - dodaje magistrat.
Urząd Miasta w Wejherowie argumentuje, że wyznaczony teren jest „jedynym, który pozawala zabezpieczyć przyszłą rozbudowę cmentarza". „Lokalizacja uwzględnia ukształtowanie terenu, infrastrukturę, dojazd i możliwości zagospodarowania. Teren za obecnym cmentarzem nie daje odpowiednich możliwości dalszej rozbudowy" - czytamy w odpowiedzi na pytania Radia ZET.
„Planowany teren cmentarza nie będzie bezpośrednio przylegał do zabudowy mieszkaniowej. Pomiędzy zabudową a obszarem przeznaczonym pod przyszły cmentarz przewidziano pas oddzielający o szerokości ok. 50 metrów, obejmujący zieleń oraz drogę służącą obsłudze terenów leśnych" - dodano.
Urząd zapewnia też, że wszystkie uwagi złożone w ramach prowadzonej procedury planistycznej będą rozpatrywane zgodnie z obowiązującymi przepisami i terminami wyznaczonymi w ustawie
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET