Ten pałac od lat stoi i niszczeje. Mało kto jest w stanie do niego wejść
W Polsce znajduje się wiele zabytkowych budynków, które z różnych powodów nie zostają odrestaurowane. Jest tak w przypadku pewnego pałacyku w Małopolsce. Budowla ma prywatnego właściciela i pozostaje niedostępna dla zwiedzających.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka jest historia pałacu w małopolskich Piekarach.
- Co dzieje się obecnie z obiektem.
- Jakie opinie zamieszczają internauci na temat budynku.
Ten pałac to niszczejąca perełka. Ma interesującą historię
Województwo małopolskie to region pełen zabytków i architektonicznych perełek. Wśród rozmaitych budynków z różnych okresów historycznych w okolicach Krakowa można natknąć się bardzo malowniczy, ale nadgryziony już zębem czasu obiekt. Mowa o pałacu w Piekarach, zaprojektowanym przez Filipa Pokutyńskiego stojącym na miejscu wcześniejszego dworu rodziny Żeleńskich. Budowlę wzniesiono w połowie XIX w. w stylu neogotyckim z renesansowymi elementami. Projekt nie dotyczył wyłącznie pałacyku, a całego zespołu pałacowo-parkowego.
Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz polskie zabytki? 100 proc. punktów tylko dla ekspertów!
Na przestrzeni lat budynek służył do różnych celów. W 1934 r. został sprzedany rodzinie Braunów; w czasie II wojny światowej używały go władze niemieckie, a w 1944 r. przepisy go upaństwowiły – w rezultacie pełnił rolę szkoły i następnie szpitala. W 1995 gmina Liszki sprzedała pałac osobom prywatnym; decyzję zaskarżyli spadkobiercy rodziny Braunów i sprawa trafiła do sądu.
Pałac w Piekarach od lat pozostaje nieużywany, a jego teren jest odgrodzony. Turyści nie mogą wchodzić do środka, a obecnie nie mają możliwości nawet przyjrzeć się z bliska zewnętrznej konstrukcji.
„Aż żal patrzeć”. Tego pałacu nie można zwiedzać
Charakterystyczny obiekt o nieregularnej bryle ze zdobioną wieżą ośmioboczną, krenelażem i pozostałościami spichlerza od lat przyciąga spragnionych wrażeń lokalnych odkrywców, którzy na własne oczy chcą przekonać się, czy do pałacu faktycznie nie można wejść. Większość wycieczek kończy się rozczarowaniem. Wśród opinii w aplikacji Mapy Google można przeczytać (pisownia oryginalna – przyp. red.): „Teren prywatny, budynek i okolica popada w ruinę aż żal patrzeć”, „Póki co cały kompleks niszczeje, choć jest zabezpieczony przed kradzieżą i dewastacją. Oby doczekał się lepszych czasów”, „Słaby stan budynku”, „Szkoda, że coś tak ładnego popada w taką ruinę”.
Jeden z internautów, posługujący się nazwą Bac To Past – Urbex, zadeklarował, że udało mu się wejść do środka. Według jego relacji we wnętrzu pałacyku na dwóch kondygnacjach nie ma podłóg, a do utrzymania budynku korzysta się z tymczasowych podpór podtrzymujących konstrukcję.
Źródło: Radio ZET/mmz.info.pl/zabytek.pl/powiat.krakow.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET