Ten znak drogowy ratuje życie kierowców. Już jest na drogach, ale nieoficjalnie
Wielu kierowców wciąż nie widziało znaku F-24, który już od dłuższego czasu jest widoczny na polskich drogach. Symbol dłoni z napisem "STOP. Zły kierunek" ratuje życie, ale nadal nie ma zasad jego umieszczania na drodze.
Znak F-24 od dawna na polskich drogach, choć wciąż bez przepisów
Ministerstwo Infrastruktury od miesięcy pracuje nad nowelizacją rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych. Projekt już opublikowano w Rządowym Centrum Legislacji i z informacji, którą uzyskaliśmy od resortu, wynika, że zakończony jest etap uzgodnień wewnętrznych i konsultacji publicznych, a teraz trwa analiza uwag do projektów rozporządzeń. "Z uwagi na szeroki zakres tematyczny, jaki obejmuje nowelizacja, nowe przepisy powinny zacząć obowiązywać w przyszłym roku" — informowała nas rzeczniczka prasowa Anna Szumańska z Biura Prasowego Ministerstwa Infrastruktury.
Znakiem, który zostanie oficjalnie wprowadzony dzięki ww. zmianom, jest znak F-24, informujący o złym kierunku jazdy. Znak ten umieszcza się w miejscach, w których istnieje znaczne ryzyko wyboru nieprawidłowego kierunku jazdy, w szczególności na łącznicach i jezdniach zbierających-rozprowadzających na autostradzie lub drodze ekspresowej. Tablice "STOP. Zły kierunek" montowane są przy polskich trasach od 2021 roku i są ich już setki. Wciąż jednak nie było precyzyjnych przepisów, dotyczących lokowania znaku. To ma się zmienić w przyszłym roku, kiedy opracowywane przepisy zaczną obowiązywać.
Jeśli widzisz ten znak drogowy, upewnij się, że jedziesz w dobrym kierunku
W mediach regularnie pojawiają się doniesienia o tym, że ktoś poruszał się autem "pod prąd". Niekiedy jest o spowodowane nieuwagą kierujących (choć wjechanie na trasę niezgodnie z kierunkiem jazdy wcale nie jest łatwe), a w innych przypadkach — jest wynikiem celowego działania i "omijania" przepisów. Takie sytuacje są bardzo niebezpieczne i niestety w Polsce bardzo częste. Na świecie powstają systemy elektroniczne, które ostrzegają kierowców o złym kierunku jazdy. W Polsce, póki co, mamy znaki, które mają informować o nieprawidłowym wjeździe.
"Oznakowanie to jest odpowiedzią na przypadki wjazdu kierowców na autostrady i drogi ekspresowe pod prąd. Oznakowanie to jest już stosowane przez GDDKiA w formie tablic informacyjnych, ale dotychczasowe przepisy nie określały warunków umieszczania go na drodze" — przekazała rzeczniczka MI w komunikacie dla redakcji RadioZET.pl.
Wjechałeś na trasę pod prąd? To musisz zrobić
Jeżeli z różnych przyczyn kierowcy zdarzy się wjechać na trasę pod prąd, powinien się on natychmiast zatrzymać. Kontynuacja jazdy niesie śmiertelne ryzyko. Nie wolno szukać "dogodnych" miejsca na zawrotkę, ani liczyć, że uda się dojechać do najbliższego zjazdu. W tej sytuacji należy:
- zatrzymać się na pasie rozdzielającym jezdnie o przeciwnych kierunkach jazdy lub na poboczu,
- włączyć światła awaryjne,
- opuścić samochód w kamizelce odblaskowej, by stanąć za barierą energochłonną,
- powiadomić policję o zaistniałej sytuacji i pozostać na miejscu do czasu przybycia funkcjonariuszy.
Źródło: Radio ZET/Ministerstwo Infrastruktury/motoryzacja.interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET