`

Tiry jeżdżące przez pola i chaos komunikacyjny. „Nie ma żadnych reguł"

3 min. czytania
19.06.2026 12:58
Obserwuj nas na Google

Zamknięcie dwukilometrowego odcinka drogi w dzielnicy Wiczlino w Gdyni doprowadziło do paraliżu i chaosu komunikacyjnego, który dotknął 2,5 tysiąca mieszkańców. Zaplanowany na okres wakacyjny remont odciął ludzi od normalnego dojazdu, a oficjalne objazdy poprowadzono wąskimi, polnymi drogami.

Mieszkańcy wściekli
fot. Maciej Bąk

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie utrudnienia spowodował remont ul. Wilczyńskiej.
  • Dlaczego mieszkańcy są niezadowoleni z alternatywnych tras.
  • Co sądzą przedsiębiorcy o wpływie remontu na ich działalność.
  • Jakie problemy ma komunikacja miejska podczas remontu.

Gdynia. Koszmar mieszkańców przez remont drgo

To będzie fatalne lato dla 2,5 tys. mieszkańców Gdyni. Powodem są zaplanowane na czas wakacji prace remontowe - w piątek rano zamknięty został dwukilometrowy odcinek drogi w dzielnicy Wiczlino, a objazdy poprowadzono polnymi drogami, które od rana są rozjeżdżane przez samochody ciężarowe z pobliskich placów budowy.

Mieszkańcy wprost mówią o istnym chaosie. - Nie ma tu żadnych reguł, nie ma żadnego bezpieczeństwa dla pieszych, dla rowerzystów, dla osób spacerujących z psami czy dla dzieci. Jesteśmy rzuceni między ciężarówki i samochody na wąskie ulice, nieprzystosowane do takiego ruchu, do takich samochodów. Nie mamy też pewności, ile ten cały bałagan będzie trwał - słyszymy od mieszkającego w okolicy pana Bartosza.

- W tej chwili mówi się, że potrwa to dwa i pół miesiąca. Obawiamy się, że ten termin nie zostanie dotrzymany, bo jak dotąd władze Gdyni bardzo swobodnie podchodzą do jakichkolwiek terminów. Ta ulica miała być pierwotnie zamknięta 2 czerwca, później 15, a finalnie zamknięto ją w trzecim terminie, czyli 19 czerwca - dodaje. 

Redakcja poleca

Mieszkańcy zastanawiają się też, dlaczego na remontowanym odcinku nie wprowadzono ruchu wahadłowego - tak jak wcześniej zapowiadano - tylko zamknięto całą drogę. - Zostaliśmy potraktowani jak mieszkańcy drugiej albo nawet trzeciej kategorii. Bez możliwości normalnego funkcjonowania, wyjazdu czy zapewnienia dojazdu służb komunalnych do naszych domów - twierdzi mężczyzna.

Poważny problem przedsiębiorców. Klienci nie dojadą

Poważny problem ma też pan Kamil, przedsiębiorca, który przy ul. Wilczyńskiej prowadzi biznes. - Już słyszałem od klientów, że żegnamy się na trzy miesiące, że widzimy się, jak otworzą, bo nie da rady, żeby przyjechać tutaj na czas po skończonej pracy - mówi. 

Remont drogi
Fot. Mieszkańcy Wiczlina
Droga objazdowo w Wiczlinie

- Ludzie mówią, że nie będą przeciskać się przez objazdy, które tak naprawdę nie są przystosowane do takiego ruchu. Moim zdaniem one będą sparaliżowane, samochody będą stać i tyle. Moi klienci również zdają sobie z tego sprawę - dodaje w rozmowie z Radiem ZET. 

Tak wygląda komunikacja zastępcza

Radny Gdyni Jakub Ubych twierdzi, że miasto w żaden sposób nie przygotowało mieszkańców do remontu. - To jest droga, którą dzieci chodzą do szkoły, jeżdżą rowerami. Już o poranku mieliśmy takie sceny, że tiry szukały możliwości pojazdu i przejeżdżały przez pola - mówi. 

Gdynia
Fot. Mieszkańcy Wiczlina
Remont drogi

Problemem jest też komunikacja miejska. Dla mieszkańców zorganizowany został bus, który będzie ich dowoził na przystanki. - To są dwa busiki wyjeżdżające z jednego przystanku. Natomiast trzeba powiedzieć, że to jest jeden przystanek na terenie inwestycji, więc jeśli ktoś mieszka kilometr dalej, będzie musiał pokonać tę odległość bez gwarancji, że wsiądzie, bo to są busy 20-osobowe, a na terenie objętym utrudnieniami mieszka 2,5 tys osób - dodaje. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET