To jedna z najstarszych tradycji Torunia. Wiąże się z nią nietypowa legenda
Toruń przez wieki był ważnym ośrodkiem handlowym, a nadwiślańskie położenie przyczyniło się do rozwoju w mieście tradycji flisackiej. I choć z biegiem lat była coraz mniej widoczna, to częściowo zachowała się do dziś. Wiąże się z nią jedna z najsłynniejszych toruńskich legend.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
Plaga żab nawiedziła Toruń. Według legendy miasto uratował flisak
W 1914 roku w Toruniu powstał pomnik flisaka. Odwiedzający miasto turyści mogą znaleźć go przy Rynku Staromiejskim, nieopodal jednego z najsłynniejszych symboli miasta - pomnika Mikołaja Kopernika. Na monumencie flisak został przedstawiony ze skrzypcami, a wokół niego siedzi osiem żab, pełniących funkcję fontanny. Właśnie takie przedstawienie postaci jest nieprzypadkowe. Wiąże się z nim bowiem jedna z najciekawszych toruńskich legend.
Przed wiekami Toruń miała nawiedzić plaga żab, z którą nikt nie umiał sobie poradzić. Ówczesny burmistrz miasta ogłosił więc, że kto rozwiąże żabi problem, otrzyma dużą nagrodę. "Śmiałków było wielu. Jedni próbowali żaby przeganiać, inni zbierali je do worków i wynosili poza mury miasta, niestety nic nie skutkowało. Aż pewnego dnia młody flisak zaczął grać na skrzypkach flisacze melodie, okropnie przy tym fałszując" - czytamy na oficjalnej stronie Ośrodka Informacji Turystycznej w Toruniu.
Gra flisaka o imieniu Ivo spodobała się żabom na tyle, że szybko zaczęły się wokół niego gromadzić. Zasłuchane podążały za nim, kiedy ten wyprowadził je za miasto na pobliskie mokradła. Żaby do Torunia już nie wróciły, a flisak został okrzyknięty bohaterem. Stojący dziś pomnik z jednej strony przypomina tę legendę, a z drugiej jest podkreśleniem flisackiej tradycji miasta i tego, jak ważna dla jego rozwoju przez lata była Wisła.
Tradycja flisacka w Toruniu sięga czasów średniowiecza
Królowa polskich rzek miała kiedyś ogromne znaczenie dla handlu. Toruń, z racji swojego położenia, był pod tym względem ważnym ośrodkiem. Właśnie to przyczyniło się do rozwoju w mieście tradycji flisackiej. "Pierwotnie flis oznaczał uprawianie żeglugi śródlądowej na statkach i łodziach. Toteż flisakami byli kupcy korzystający z tych środków transportu. Równolegle z tradycją flisaczą rozwijał się w Toruniu spływ drewna powiązanego w tratwy. Była to tzw. orylka, a ludzi zajmujących się nią nazywano orylami. Spław drewna bezpośrednio na rzece był na tyle ważną dziedziną handlu krzyżackiego, polskiego i pruskiego, że utrzymał się w naszym mieście aż do czasów II wojny światowej" - czytamy na stronie internetowej toruńskiego magistratu.
Tradycje flisacze miały w Toruniu dobre warunki do rozwoju. Od 1826 roku działał tu bowiem główny urząd celny. Flisacy musieli więc zatrzymywać się w mieście, oczekując na oclenie towaru. "To zdecydowało o krystalizowaniu się w obrębie miasta folkloru flisackiego. Flisacy stali się licznymi i widocznymi gośćmi miasta, które było metą ich długiej, rzecznej wędrówki z terenów zaboru rosyjskiego i austriackiego" - opisuje miejski portal torun.pl.
"Toruńscy przedstawiciele tej profesji mieszkali głównie w nadwiślańskiej osadzie Rybaki, zaś ich podtoruńscy koledzy - w okolicznych: Złotorii i Kaszczorku, w pobliżu ujścia Drwęcy do Wisły" - opisuje na stronie Muzeum Okręgowego w Toruniu Robert Żytkowicz z Działu Historii i Dziejów Miasta Torunia.
Współcześnie tradycje flisacze w Toruniu nie są już tak dobrze widoczne. Od dekady stara się je kontynuować Fundacja Wolna Wisła, która oficjalnie powstała w 2018 roku. Współtworzy m.in. popularny w ostatnich latach Festiwal Wisły. Po niedawnym remoncie Bulwaru Filadelfijskiego zajmuje się tu także obsługą turystycznych rejsów po Wiśle, tradycyjnymi, drewnianymi łodziami typu bat. Flisackie łodzie można spotkać u wylotu ul. Żeglarskiej.
Źródło: Radio ZET / visittorun.com / torun.pl / muzeum.torun.pl / wolnawisla.pl