To ogromna polska plaga. Eksperci tłumaczą, dlaczego oznacza to poważne konsekwencje
Wiosenne wypalanie traw na polach, łąkach i nieużytkach to ogromna polska plaga. Codziennie strażacy w różnych częściach kraju otrzymują zgłoszenia dotyczące pożarów. Ekspert Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wyjaśnił portalowi RadioZET.pl dlaczego to zła praktyka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego wypalanie traw jest uznawane za szkodliwe dla ekosystemu.
- Co zmienia się w prawie za wypalanie traw od 2026 roku.
- Jakie są skutki biotyczne wypalania traw według eksperta.
Plaga wypalania traw w Polsce
Podpalanie traw jest w Polsce bardzo popularną praktyką rzekomego użyźniania gleby i pozbywania się chwastów. Działanie takie niesie za sobą wiele efektów ubocznych, które szkodzą nie tylko ludziom, zwłaszcza jeśli ogień wymknie się spod kontroli, ale przede wszystkim zwierzętom żyjącym w trawach i w glebie. O komentarz w tej sprawie dla portalu RadioZET.pl poprosiliśmy eksperta Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
- " Ogień niszczy nie tylko suchą roślinność, ale również ogromną część życia ukrytego w glebie i tuż nad jej powierzchnią. Giną mikroorganizmy, bezkręgowce, a także zwierzęta mniej ruchliwe lub zaskoczone przez ogień: płazy, gady, drobne ssaki, a czasem także ptaki związane z takimi siedliskami. Straty biologiczne są realne, a rzekome korzyści zwykle wyolbrzymione. W Polsce od lat podkreślamy, że wypalanie nie poprawia trwale jakości gleby, a może prowadzić do jej degradacji i niszczenia próchnicy oraz aktywności biologicznej" - przekazał nam prof. dr hab. Piotr Tryjanowski z Katedry Zoologii UPP.
- "Argument, że wypalanie użyźnia ziemię, jest w dużej mierze mitem. Po spaleniu zostaje wprawdzie popiół zawierający część składników mineralnych, ale jest to efekt krótkotrwały i powierzchowny. W dłuższej perspektywie znacznie ważniejsze jest to, że gleba traci część swojego życia biologicznego, a więc tego, co naprawdę odpowiada za jej żyzność i odporność. Podobnie z chwastami: ogień nie rozwiązuje problemu systemowo, tylko często prowadzi do szybkiego odrastania roślin pionierskich i dalszego uproszczenia ekosystemu" - dodał ekspert poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego.
Złożony problem dla ekosystemu
Prof. Tryjanowski podkreślił jednak, że sytuacja ta nie jest czarno-biała. Są gatunki (m.in. wodniczka) i siedliska, które pozytywnie reagują na kontrolowane, rzadkie i chronione użycie ognia. To nie jest jednak argument za używaniem wypalania traw, tylko przykład wybranych układów siedliskowych. Biologicznie należy odróżnić prymitywne, przypadkowe i nielegalne wypalanie traw, które jest szkodliwe i świadome zarządzenie ogniem, jako narzędzie ochrony przyrody, tylko tam, gdzie wiedza i lokalne warunki oraz odpowiednie procedury na to pozwalają.
W ostatnim czasie w wielu miejscach w Polsce straż pożarna informuje o pożarach traw. Do jednego z takich doszło nawet w Poniedziałek Wielkanocny w Poznaniu przy ulicy Franowo. W jego gaszeniu brało udział aż 5 zastępów straży. Tylko w świąteczną niedzielę w okolicach stolicy Wielkopolski doszło do dwóch innych pożarów traw. W Wielką Sobotę spłonęło aż 18 hektarów lasu i traw w miejscowości Biernatowo pod Trzcianką. W tym wypadku zadysponowano aż 28 zastępów straży pożarnej.
Od 2 stycznia 2026 roku podwyższono kary za wypalanie traw. Podniesiono górną granicę grzywny za sprowadzenie zagrożenia pożarowego z 5 tys. zł do 30 tys. zł, oraz podwyższono maksymalną wysokość mandatu karnego z 500 zł do 5 tys. zł, a w przypadku popełnienia kilku wykroczeń jednym czynem – z 1000 zł do 6 tys. zł. Zniesiono także karę nagany i wprowadzono za to karę ograniczenia wolności lub aresztu.
Źródło: Radio ZET/OSP Poznań-Krzesiny/Straż Pożarna Pobiedziska/OSP Wieleń/gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET