Oszustwo, które było popularne w PRL-u, powróciło. Sprawdź i nie daj się nabrać
Oszustwo, które bardzo popularne było w czasach PRL-u, znów chętnie wykorzystywane jest przez przestępców. To metoda, którą często nazywa się "na przewałkę". Występuje w wielu wariantach, więc warto mieć się na baczności. Jak nie paść ofiarą oszustów?
- Powraca oszustwo, które popularne było w czasach PRL-u
- Przez metodę „na przewałkę” ludzi tracą oszczędności
- Oszuści działają najczęściej w pobliżu bankomatów lub banków
- Więcej podobnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Radia ZET
Oszustwo „na przewałkę” znów jest popularne. To metoda znana z PRL-u
W ostatnim czasie coraz częściej słyszymy o cyberprzestępcach, którzy wykradają dane do bankowości mobilnej, czyszczą konta i dokonują kradzieży tożsamości. Oszustwa internetowe to w dzisiejszych czasach ogromny problem, więc warto zachować czujność i rozsądnie korzystać z możliwości, które daje nam "bycie online". Oszuści wykorzystują nową technologię, jednak nie brakuje także złodziei powracających do starych, „sprawdzonych” sposobów wyłudzeń. Kieszonkowcy – zwłaszcza w miejscowościach turystycznych – latem wciąż krążą po głównych ulicach i deptakach.
W ostatnim czasie oszuści coraz chętniej wracają do metody, która bardzo popularna była w czasach PRL-u. Na czym polega? Ten sposób działania nazywano metodą „na przewałkę”. Dawniej oszuści wykorzystywali go głównie w sklepach, kawiarniach i restauracjach. Teraz często działają w ten sposób na ulicach – głównie w pobliżu bankomatów.
Na czym polega oszustwo „na przewałkę”? Wiele osób się nabiera
Na czym konkretnie polega oszustwo „na przewałkę”? Przestępcy zostawiają na chodniku – w okolicy bankomatów – „przynętę”. To najczęściej banknot o pokaźnym nominale. Następnie chowają się w pobliżu – na przykład za pobliskim budynkiem – i obserwują sytuację. Gdy zauważają osobę, która schyla się po pozostawione pieniądze, przystępują do akcji.
Oszust wychodzi wówczas ze swojej „kryjówki” i twierdzi, że jest właścicielem pieniędzy, które leżały na ulicy. Oskarża osobę, która schyliła się po banknot o kradzież i domaga się zwrotu rzekomej reszty oszczędności. Wówczas najczęściej dochodzi do kłótni. Oszust sugeruje, by ofiara pokazała zawartość swojego portfela i w ten sposób udowodniła swoją niewinność. Sytuacje te mają zazwyczaj miejsce nieopodal bankomatów, więc ofiary mają przy sobie pieniądze, które niedawno wypłaciły. Wówczas złodziej przechodzi o realizacji swojego planu.
„Oszustwo ‘na przewałkę’, to stara metoda, którą posługują się złodzieje. Występuje w wielu wariantach. Oszuści, wykorzystując nieuwagę pokrzywdzonego, zastępują banknoty o dużych nominałach, banknotami o znacznie niższym nominale lub chowając banknoty, przekazują pokrzywdzonemu tylko część pieniędzy. Oszuści wykorzystują w tym celu chwilowe zamieszanie, odwracają uwagę pokrzywdzonego” – ostrzega wydział kryminalny mławskiej Komendy Policji w jednym z komunikatów, jednocześnie apelując do internautów, by ci nie schylali się bezmyślnie po banknoty, które zostały pozostawione na ulicy przez nieznajomych. Może być to bowiem wspomniana "przynęta".
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska/KPP w Mławie
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET