`

Seniorka myślała, że inwestuje na giełdzie. Straciła ogromne pieniądze

2 min. czytania
05.07.2024 16:23
Obserwuj nas na Google

66-letnia mieszkanka Bydgoszczy myślała, że inwestuje na giełdzie, a tak naprawdę padła ofiarą internetowego oszustwa. Kobieta straciła 120 tys. zł. Bydgoscy policjanci, którzy badają sprawę, przestrzegają przed oszustami.

Seniora trzymająca pieniądze
fot. Marek BAZAK/East News (zdj. ilustr.)

66-latka z Bydgoszczy oszukana na 120 tys. zł

66-letnia mieszkanka Błonia w Bydgoszczy chciała zainwestować pieniądze na giełdzie za pośrednictwem jednej ze stron brokerskich. W teorii miała ona oferować "powielenie oszczędności", jednak w tym przypadku skończyło się inaczej. Seniorka od końca maja wpłacała pieniądze na konto w Luksemburgu. Dopiero na początku lipca zorientowała się, że jest to oszustwo. Sprawę zgłosiła na policję, ale było już za późno - zdążyła już przelać oszustom 120 tys. zł.

Redakcja poleca

Bydgoscy policjanci przestrzegają przed oszustami. "Sprawcy podszywają się pod doradców inwestycyjnych czy maklerów giełdowych zachęcających do inwestowania w akcje oraz kryptowaluty. W sieci tworzone są strony, które zachęcają do inwestowania, a w rzeczywistości służą do wyłudzania pieniędzy" - podkreślają funkcjonariusze.

"Bądźmy czujni i nie instalujmy na komputerach oraz telefonach nieznanych aplikacji, nie przekazujmy swoich danych osobowych i do bankowości internetowej obcym osobom, również tym podającym się za przedstawicieli różnych instytucji. Nie wierzmy w oferty, które mówią o dużych zyskach w krótkim czasie i nie »inwestujmy« w nie" - dodają policjanci.

Seniorzy oszukani metodą "na wnuczka"

Oszuści działają na różne sposoby, dlatego warto cały czas mieć się na baczności. Policja niemal każdego dnia otrzymuje zgłoszenia o internetowych oszustwach. W ten sposób można stracić oszczędności życia. W ostatnich dniach taka sytuacja spotkała aż dwoje mieszkańców sąsiedniego Torunia, którzy padli ofiarą metody "na wnuczka". W kontaktach z osobami podającymi się za członków rodziny lub pracowników banków i innych instytucji, warto upewnić się, z kim rozmawiamy. Szczególnie, jeśli osoby te proszą nas o duże pieniądze. "Sprawdźmy tożsamość dzwoniącego, zadając pytania, na które tylko prawdziwy krewny zna odpowiedzi" - radzą policjanci z Torunia.

Źródło: Radio ZET / Policja

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET