To prawdziwy „game changer". Technologia pozwala naprawiać płuca poza ciałem

3 min. czytania
12.05.2026 14:55
Obserwuj nas na Google

- Pierwszy oddech pełną piersią był cudowny - mówi pan Krzysztof, który dzięki gdańskim lekarzom wrócił z krawędzi śmierci. Medycy z UCK wykorzystują technologię, która naprawia uszkodzone płuca poza organizmem dawcy, sprawiając, że mogą one być wykorzystane do przeszczepu. To nadzieja dla tysięcy chorych, dla których dotąd brakowało narządów.

Technologia ex vivo pozwala leczyć płuca poza ciałem
fot. UCK w Gdańsku

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak działa metoda perfuzji płucnej ex vivo.
  • Dlaczego technologia ex vivo jest przełomowa dla przeszczepów płuc.
  • Które płuca można uratować dzięki technologii ex vivo.
  • Co relacjonuje pacjent po przeszczepie płuc zregenerowanych ex vivo.

Przełomowa technologia w UCK w Gdańsku

Lekarze z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku wykorzystują przełomową metodę, która pozwala na regenerację płuc, z których bez nowoczesnej procedury ex vivo nie można by skorzystać. Organ otrzymało już 10 pacjentów, a medycy mówią wprost - to bardzo skuteczna droga do poszerzania bazy potencjalnych dawców. - To game changer - twierdzi dr n. med. Wojciech Karolak z Kliniki Kardiochirurgii UCK. 

EVLP, czyli perfuzja płucna ex vivo to sprawdzona i uznana metoda, która daje szansę na wykorzystanie do transplantacji płuc, które w momencie pobrania od dawcy są sklasyfikowane jako nienadające się do bezpośredniego przeszczepienia. - W trakcie perfuzji „poza organizmem", czyli ex vivo, płuca przebywają w środowisku idealnym. Dotyczy to temperatury, ciśnienia, krążenia oraz parametrów. W tym czasie dokonuje się niejako samoistna naprawa narządu - wyjaśnia dr Wojciech Karolak. 

Lekarze mogą wykorzystać płuca, które wcześniej nie nadawały się do przeszczepu

Technologia jest przełomowa dla osób, które czekają na narząd od dawcy. Według szacunków tylko 15 proc. płuc od dawców wielonarządowych nadaje się bezpośrednio do przeszczepienia. - Pozostałe 85 proc. należy podzielić na pół. Jedna część to narządy, których nie można wykorzystać, a druga to te, które budzą wątpliwości - dodaje. 

Redakcja poleca

- Dzięki perfuzji ex vivo możemy skorzystać z narządów, które budzą wątpliwości. Możemy prowadzić ich regenerację i powtórnie ocenić, czy wymiana gazowa poprawiła się w stosunku do stanu pierwotnego. To jest główny cel - zwiększenie puli płuc dostępnych dla chorych - podkreśla dr Karolak. 

Pan Krzysztof jest po operacji. „Nowa perspektywa życiowa"

Jednym z pacjentów, którym przeszczepiono płuca zregenerowane wcześniej dzięki ex vivo, jest pan Krzysztof. Mężczyzna miał problemy z płucami od dekady. Pod koniec zeszłego roku były już tak zniszczone, że zostało mu zaledwie kilka tygodni życia. 

Z jego relacji dowiadujemy, że choroba postępowała latami. - Ostatnie trzy miesiące przed operacją miałem już całodobowo zwiększoną dawkę tlenu. Czułem się coraz gorzej, mięśnie zaczęły wiotczeć, nie miałem siły dosłownie na nic - mówi. 

Pacjent po przeszczepie płuc
Fot. Maciej Bąk
Pan Krzysztof

Nagle dostał telefon z UCK - dowiedział się, że udało się zregenerować płuca od dawcy. Jak przyznaje do zdrowia wrócił bardzo szybko, przez pierwsze cztery dni po przeszczepie chodził po szpitalnych korytarzach „z całą aparaturą". Operacja odbyła się 12 listopada, a na święta był już w domu.

- Wróciłem do życia. Pierwszy oddech pełną piersią po tylu latach był dosłownie cudowny. Otworzyła się przede mną nowa perspektywa życiowa. Oczywiście potrzebne było dużo chodzenia, dużo ćwiczeń - dodaje w rozmowie z Radiem ZET pan Krzysztof.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET