Operacje zaćmy znów będą luksusem? NFZ planuje limity, lekarze ostrzegają

4 min. czytania
22.04.2026 15:04
Obserwuj nas na Google

Czy czekają nas powroty do wieloletnich kolejek na operację zaćmy? NFZ rozważa przywrócenie limitów finansowania, co zdaniem lekarzy jest niezrozumiałe i niebezpieczne. Eksperci alarmują, że pogorszenie wzroku może prowadzić do wypadków i ogromnych kosztów społecznych. 

Leczenie zaćmy
fot. Michal Dubiel/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego NFZ planuje wprowadzenie limitów na operacje zaćmy.
  • Jakie mogą być konsekwencje ograniczeń w operacjach zaćmy.
  • Co mówi prof. Rejdak o standardach leczenia zaćmy w Polsce.
  • Jak operacja zaćmy wpłynęła na życie pacjentki.

NFZ. Będą limity na operacje zaćmy?

Narodowy Fundusz Zdrowia chce wprowadzić kolejne limity. Tym razem chodzi o operacje zaćmy. Fundusz planuje płacić tylko za zabiegi wykonane w ramach ustalonego kontraktu, a pieniądze mają trafiać do placówek medycznych pod koniec roku. Od 2019 roku NFZ płacił za wszystkich chorych, a szpitale otrzymywały fundusze co kwartał, co skróciło kolejki do specjalistów. 

NFZ zapowiada, że jeżeli w systemie nie znajdą się oszczędności, to wkrótce może zabraknąć pieniędzy na ratowanie osób w przypadku zawału czy udaru. Resort zdrowia twierdzi z kolei, że należy pilnie wrócić do rozmów na temat zarobków medyków, które pochłaniają nawet jedną trzecią budżetu na zdrowie. 

Szczegóły dotyczące cięć w okulistyce są jeszcze analizowane. Radiu ZET udało się ustalić, że mogą one wrócić jeszcze w tym roku. Zdaniem lekarzy to poważne zagrożenie. Rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej dr Jakub Kosikowski ostrzega, że chorzy znów będą szukać pomocy za granicą. 

- Mówimy o osobach, które nie widzą, a po operacji po prostu zaczynają widzieć. Trzeba powiedzieć wprost, że to jest zabieg ratujący życie. Być może wrócą czasy, kiedy na operację zaćmy czekało się 10 lat albo jeździło do Czech. To jest dla nas coś niezrozumiałego - mówi dr Kosikowski. 

Restrykcyjna kwalifikacja na operację zaćmy

O to, jak obecnie wygląda leczenie zaćmy w Polsce i jak ewentualne zmiany proponowane przez NFZ mogą na nie wpłynąć, Radio ZET zapytało prof. Roberta Rejdaka, prezesa Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich. Ekspert na wstępie zaapelował do zarządu funduszu o to, by jednak zweryfikowano podejście do planów i zmian w finansowaniu operacji zaćmy. 

- W systemie polskim kwalifikujemy pacjentów do operacji zaćmy finansowanej przez NFZ od progu ostrości wzroku na poziomie 60 proc. To jest w skali Europy bardzo restrykcyjny parametr, ponieważ w wielu krajach operuje się z wyższą ostrością wzroku - zaznacza. 

Prof. Rejdak
Fot. Mateusz Kasiak
prof. Rejdak

Wydłużenie czasu oczekiwania może prowadzić do wielochorobowości

W ocenie prof. Rejdaka wydłużenie czasu oczekiwania spowodowane ewentualnym wprowadzeniem nowych mechanizmów spowoduje, że pacjenci będą wyjeżdżać. - Chociażby do Czech i NFZ po prostu zapłaci ośrodkom w Czechach - mówi. - Po drugie wydłużenie czasu oczekiwania spowoduje, że będzie większa wielochorobowość i zwiększona wypadkowość. Zarówno jeśli chodzi o złamania, jak i wypadki w ruchu komunikacyjnym - dodaje. Wyjaśnia przy tym, że pacjent z zaćmą ma bardzo duże trudności w prowadzeniu samochodu i ogólnie całym ruchu komunikacyjnym, co może prowadzić do wypadków właśnie. 

Redakcja poleca

Ocenia przy tym, że plany NFZ spowodują tylko przesunięcie środków do innych obszarów, a nie oszczędności. - Nadal widzimy pacjentów z dużym pogorszeniem wzroku z powodu zaćmy, którzy biorą różnego rodzaju zwolnienia z pracy, wymagają opieki. Także te koszty bezpośrednio rosną. Te środki i tak będą wydane, natomiast pogorszy się dobrostan naszych pacjentów - wyjaśnia. 

Specjalista zwraca też uwagę na to, że nieleczona zaćma może prowadzić do poważnych powikłań, a nawet całkowitej utraty wzroku. - Leczenie chirurgiczne jest w stanie przywrócić 100 proc. sprawności. Ponieważ operacja zaćmy jest w medycynie jedną z najbardziej kosztoefektownych procedur, która przy niewielkich nakładach pozwala na całkowite wyleczenie - mówi prof. Rejdak. 

Prof. Rejdak: W Polsce obowiązują już limity 

Jednocześnie prof. Rejdak stwierdza, że w Polsce mamy już limity. - Ponieważ progiem kwalifikacji do operacji zaćmy jest ostrość widzenia na poziomie 60 proc., czyli już istotne obniżenie jakości wzroku. Czyli pacjent, u którego widzimy zaćmę w badaniu w lampie szczelinowej, ale ma lepsze widzenie, nie może być zoperowany na NFZ - precyzuje i dodaje, że ostrość widzenia na poziomie 60 proc. to już granica niepełnosprawności. - Często występuje obuocznie, tzn. jedno oko widzi gorzej, drugie widzi lepiej. Dlatego też pacjenci zgłaszają się zbyt późno - mówił. Podkreślił jednocześnie, że w Polsce około pół miliona osób czeka na pierwszą wizytę do okulisty na NFZ. 

- Pacjenci czekają, przez co leczenie jest opóźniane, a teraz będziemy jeszcze wydłużać kolejki przez bardzo sztuczne zapisy i zmiany w finansowaniu - mówi prof. Robert Rejdak. Dodaje, że - zgodnie z jego analizą - jeśli zmiany wejdą w życie, to Polska zrówna się w kwestii leczenia zaćmy z Rumunią i Bułgarią. - Czyli niżej niż powiedzmy państwa wysoko rozwinięte - stwierdza. 

Pacjentka mówi wprost: Lepsze życie po operacji zaćmy

Jak operacja zaćmy wpływa na życie pacjentów? Opowiedziała o tym pacjentka, która przez nią przeszła. - Sukcesywnie chodzę na badania do okulisty, okazało się, że to właśnie zaćma. W momencie, w którym kwalifikowałam się do operacji, dostałam skierowanie i zgłosiłam się do kliniki - mówi. - Przed operacją miałam problem z czytaniem bez okularów, a przy zasłonięciu lewego oka, bo operacja była na prawe, musiałam wkładać drugie okulary, bo jedne mi już nie wystarczały. Od momentu skierowania do zabiegu upłynął miesiąc - dodaje. 

- Po zabiegu to jest zupełnie inne życie. Jestem po pierwszym badaniu, wzrok poprawił mi się o 80 proc. Czytanie czy oglądanie telewizji wygląda zupełnie inaczej niż przed operacją zaćmy. To jest zdecydowanie lepsze życie niż wcześniej - mówi. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET