„To umiejętności, które wychodzą poza służbę". Wymagające szkolenia w WOT
Wojska Obrony Terytorialnej stawiają na ratownictwo. Już co piąty żołnierz WOT posiada tytuł ratownika po ukończeniu wymagającego, 60-godzinnego kursu Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Program obejmuje nie tylko techniki pola walki, ale także pomoc w stanach nagłych, takich jak zawały czy udary. Zdobyte umiejętności kończą się państwowym egzaminem i służą bezpieczeństwu obywateli w codziennych sytuacjach kryzysowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie umiejętności zdobywają żołnierze WOT podczas szkoleń.
- Dlaczego kurs Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy jest istotny.
- Co obejmuje program szkoleniowy WOT.
- Które umiejętności ratownicze są najbardziej wartościowe w codziennym życiu.
Szkolenia żołnierzy WOT w całej Polsce. "Bardzo wymagające, zakończone egzaminem"
Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej w całym kraju przechodzą wymagające, ale i ważne szkolenie, stając się w efekcie ratownikami pola walki. Kursy obejmują pomoc w nagłych sytuacjach jak zawał czy udar. Uczą się też, jak udzielać wsparcia psychologicznego.
- Nasi żołnierze uczestniczą w szkoleniach z Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. To bardzo wymagające szkolenie zakończone egzaminem państwowym, który potwierdza kompetencje do działania w czasie zagrożenia zdrowia i życia - mówi Radiu ZET rzeczniczka lubelskich terytorialsów Marta Gaborek.
60 godzin programu szkoleniowego
„Kurs z Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy to jeden z fundamentów przygotowania Terytorialsów do działań podczas różnych sytuacji kryzysowych, jak i w życiu codziennym. Dzięki zdobytej wiedzy i wielokrotnie ćwiczonym procedurom żołnierze potrafią bez wahania podejmować decyzje oraz skutecznie udzielać pomocy osobom poszkodowanym – jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych" czytamy w informacji prasowej przesłanej przez WOT.
„Kurs obejmuje intensywny, ponad 60-godzinny program szkoleniowy, w którym dominują zajęcia praktyczne. Uczestnicy uczą się m.in. oceny stanu poszkodowanego i prowadzenia wywiadu ratowniczego, zasad bezpieczeństwa na miejscu zdarzenia oraz organizacji działań ratowniczych. Kluczowym elementem szkolenia jest resuscytacja krążeniowo-oddechowa wykonywana zarówno bez użycia sprzętu, jak i z wykorzystaniem specjalistycznego wyposażenia" - dodaje WOT.
„To umiejętności, które wychodzą poza służbę"
W Polsce już co piąty żołnierz WOT został przeszkolony i wie, jak tamować krwotoki i opatrywać rany. Marta Gaborek podkreśla, że nabyte podczas specjalistycznych kursów umiejętności są przede wszystkim niezbędne w życiu codziennym. - Pierwsza pomoc to coś, co może być potrzebne w każdej w chwili. Zarówno podczas pełnienia służby, jak i na drodze, w pracy czy wśród najbliższych - dodaje.
- To jest chyba najważniejsze, że są to umiejętności, które wychodzą poza służbę. Takie, które w odpowiednim momencie pozwalają zareagować i po prostu pomóc drugiemu człowiekowi - ocenia Marta Gaborek. Podkreśla też, że kursy są obowiązkowe dla żołnierzy, którzy pełnią funkcję ratownika i starszego ratownika, ale też dostępne dla wszystkich żołnierzy, którzy chcą uzyskać takie umiejętności - są organizowane cyklicznie w całym kraju.
- Kurs dał mi przede wszystkim ogromną pewność działania w sytuacjach, kiedy liczą się sekundy. Nauczyłem się nie tylko prowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową czy obsługiwać defibrylator, ale też właściwie oceniać stan poszkodowanego, rozpoznawać zagrożenia i podejmować szybkie, trafne decyzje [...] Dziś wiem, jak zabezpieczyć miejsce zdarzenia, udzielić pomocy, ewakuować poszkodowanego i współpracować ze służbami ratunkowymi. To są umiejętności, które mogą przydać się każdemu – zarówno w służbie, jak i w życiu codziennym - mówi żołnierz 2 Lubelskiej Brygady OT.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET