`

Te kosmetyki muszą zniknąć od 1 września z salonów piękności. Składnik wycofany przez UE

2 min. czytania
01.09.2025 09:35
Obserwuj nas na Google

Od 1 września 2025 r. w salonach kosmetycznych nie można już używać produktów zawierających TPO. Związek uznany został za substancję szkodliwą dla zdrowia. Przez lata pełnił funkcję utwardzacza.

Salon kosmetyczny
fot. Adam Wysocki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki składnik Unia Europejska wycofała z salonów kosmetycznych.
  • Czy jest zagrożenie dla klientów.
  • Co na ten temat sądzą eksperci.

Wycofany utwardzacz do paznokci

TPO to tlenek difenylo-(2,4,6-trimetylobenzoilo) fosfiny. Związek został uznany za substancję szkodliwą dla zdrowia. Przez lata pełnił funkcję fotoinicjatora, czyli utwardzacza. Znaleźć go można było w lakierach hybrydowych, żelach do przedłużania paznokci i zdobień oraz klejach do tipsów.

Od 1 września 2025 r. nie można wprowadzać na rynek nowych produktów zawierających TPO, ani oferować, sprzedawać czy używać już dostępnych produktów w ramach aktywności komercyjnej. Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) wpisała TPO na listę substancji CMR, czyli rakotwórczych, mutagennych i szkodliwych dla rozrodczości. Taką opinię wydał w 2021 roku Komitet ds. Oceny Ryzyka (RAC). Została ona uwzględniona przy aktualizacji unijnego rozporządzenia (21. ATP) dotyczącego klasyfikacji, oznakowania i pakowania substancji i mieszanin (CLP).

Czy osoby, które miały kontakt z TPO mają się czego obawiać?

Czy TPO jest rakotwórczy?

Toksykolog dr hab. Kamil Jurowski, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego i Instytutu Ekspertyz Medycznych w Łodzi wyjaśnił w rozmowie z PAP, że TPO uznano za substancję podejrzewaną o negatywny wpływ na rozród oraz uczulającą skórę.

Pytany, czy decyzją o wycofaniu TPO powinny się zaniepokoić osoby, które miały do czynienia z tą substancją, toksykolog powiedział: – Dla osób stosujących lakiery z TPO sporadycznie, ryzyko jest bardzo niskie. Dla kosmetyczek, które przez lata miały bezpośredni kontakt z dużą ilością produktów, ryzyko może być większe, zwłaszcza jeśli nie stosowano rękawiczek, masek czy odpowiedniej wentylacji.

Ekspert wyjaśnił, że ryzyko zawodowe może być o tyle zwiększone, że ekspozycja w salonach jest częsta i wieloskładnikowa, a w pyle z salonów znaleziono relatywnie wysokie stężenia wycofywanych fotoinicjatorów. To zaś jego zdaniem może o tyle zwiększać wpływ na organizm, że substancja z powietrza może zostać np. przypadkowo połknięta. Uspokoił jednak, że nie ma powodu do paniki.

– Część podmiotów podkreśla, że ocena ryzyka została oparta głównie na danych toksykologicznych, uzyskanych drogą pozaskórną (dootrzewnową lub doustną), a nie dermalną, czyli taką, z jaką faktycznie mamy do czynienia w przypadku lakierów czy żeli światłoutwardzalnych – zauważył ekspert. Porównał, że to trochę tak, jakby oceniać ryzyko wdychania perfum na podstawie wyników z ich wstrzykiwania do krwiobiegu – ta sama substancja, ale zupełnie inna sytuacja biologiczna.

Źródło: Radio ZET/PAP Klaudia Torchała, Ludwika Tomala

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET