Tragedia na A1. Sebastian M. podważa przed sądem opinię biegłych
Sebastian M. oskarżony o spowodowanie wypadku, w którym zginęły trzy osoby, podważa przed sądem opinie biegłych. Z ich ustaleń wynika, że prędkość jego pojazdu marki BMW w chwili zderzenia z Kią na A1 pod Piotrkowem przekraczała 315 km na godzinę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wątpliwości przedstawia Sebastian M. w kwestii prędkości BMW.
- Dlaczego obrońca Sebastiana M. podważa wiarygodność opinii biegłych.
- Jakie konsekwencje grożą Sebastianowi M. za spowodowanie wypadku.
Tragiczny wypadek na A1. Jest ruch Sebastiana M.
Proces Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie wypadku na autostradzie A1 toczy się od października 2025 r. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. W zdarzeniu, do którego doszło we wrześniu 2023 roku, zginęła trzyosobowa rodzina, w tym 5-letnie dziecko. W czwartek mężczyzna wystąpił z oświadczeniem podważającym ustalenia biegłych co do prędkości BMW, które prowadził. Dodatkowo wytknął istniejące – jego zdaniem – wewnętrzne sprzeczności w dołączonej do akt opinii.
Według niego ocena biegłych, iż uszkodzenia samochodów w wyniku zderzenia wskazują, że powstały przy różnicy prędkości obu samochodów na poziomie 55-62 km na godz., a obliczona przez biegłych prędkość BMW w chwili zderzenia to 315-330 km na godz., co świadczy, że różnica prędkości sięgałaby 200 km na godz. Swojego klienta wsparła obrońca mecenas Katarzyna Hebda.
Złożyła ona wniosek o wystąpienie do BMW z pytaniem, czy modyfikacje, jakim poddany został samochód, nie wpłynęły na system rejestracji EDR (czarna skrzynka w samochodzie rejestrująca jego parametry w czasie jazdy) tak, że dane, które biegli wzięli jako podstawę do obliczenia prędkości BMW, były rzetelne.
Obrońca Sebastiana M.: Chcę to zweryfikować
Głos w sprawie zabrała mecenas Katarzyna Hebda. - Chcę zweryfikować, czy odczyt prędkości z BMW może w ogóle być brany pod uwagę i czy po modyfikacji auta wskazuje rzetelnie prędkość, bo może ją zawyżać - oznajmiła, cytowana przez PAP. - Prędkość, jaką określili biegli, została jedynie obliczona, a nie odczytana z systemów pojazdu, a jeśli wyjściowe dane do obliczeń nie były rzetelne, nie moglibyśmy mówić o prędkości samochodu na poziomie podanym w akcie oskarżenia - dodała.
Poddała też w wątpliwość kompetencje biegłego. Według prokuratury wnioski obrony to kolejne próby obejścia przepisów procedury karnej. Prokurator Konstancja Paprotna-Tobiczyk z Prokuratury Okręgowej w Katowicach oświadczenie oskarżonego określiła jako próbę manipulacji faktami i tworzenie subiektywnych interpretacji dowodów. - Obrońca zmierza do zasięgnięcia opinii prywatnego podmiotu w tej sprawie (BMW), co uznaję za niedopuszczalne - oznajmiła. Sędzia Renata Folkman odrzuciła wnioski obrońcy Sebastiana M. Zapowiedziała, że jeszcze w lutym wypowie się, czy przychylić się do wniosku obrońcy Sebastiana M. o dopuszczenie do procesu uzupełniającej opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego i wszystkich biegłych opiniujących przyczyny i przebieg wypadku.
Przypomnijmy, że oskarżony w maju 2025 r. został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywa w areszcie. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku Sebastianowi M. grozi do ośmiu lat więzienia.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET