Tragedia na przejeździe kolejowym, nie żyje kierowca. Ujawniono nowe informacje
W środę po południu w Chrząstawie Małej (pow. wrocławski) doszło do zderzenia samochodu z pociągiem Kolei Dolnośląskich. Kierowca zginął na miejscu. Koleje Dolnośląskie podały przyczynę wypadku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Śmiertelny wypadek w Chrząstawie Małej, gdzie pociąg zderzył się z samochodem na przejeździe kolejowym. Kierowca zginął na miejscu.
- Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną wypadku było zignorowanie znaku stopu przez 73-letniego kierowcę.
- Na miejsce wysłano kolejową komisję powypadkową; ruch został przywrócony późnym wieczorem, a szkody mogą sięgać kilku milionów złotych.
Chrząstawa Mała. Śmiertelny wypadek na przejeździe kolejowym
W Chrząstawie (woj. dolnośląskie) pociąg zderzył się z samochodem na przejeździe kolejowym. Do dramatycznego wypadku doszło w środę około godziny 14.16. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR, interweniowało kilkanaście zastępów straży pożarnej. Komisarz Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu w środę wieczorem przekazał, że kierowca samochodu zginął na miejscu. Był nim 73-letni mieszkaniec z powiatu lwóweckiego. Dostęp do zmiażdżonego przez pociąg samochodu udało się uzyskać, cofając skład osobowy.
W czwartek przekazano nowe informacje na temat tragicznego wypadku. Znane są już okoliczności zdarzenia. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca samochodu zignorował znak stopu przed przejazdem kolejowym i z prędkością około 60 kilometrów na godzinę wjechał wprost pod nadjeżdżający pociąg, który w chwili uderzenia zarejestrował prędkość 40 kilometrów na godzinę - przekazał w rozmowie z Radiem Wrocław Bartłomiej Rodak, rzecznik Kolei Dolnośląskich.
"Na miejsce skierowano kolejową komisję powypadkową"
Siła uderzenia była tak duża, że auto zostało zmiażdżone przez nadjeżdżający skład i wciągnięte pod niego. Ratownicy przez trzy godziny próbowali dostać się do zakleszczonego kierowcy. - Standardowo, jak po każdym zdarzeniu, na miejsce skierowano kolejową komisję powypadkową. Nasi specjaliści wraz z licznymi służbami, by wyjaśnić wszystkie przyczyny tego tragicznego w skutkach wypadku, pracowali ponad 7 godzin. Ruch został przywrócony późnym wieczorem - dodał Bartłomiej Rodak. Koleje Dolnośląskie nie są jeszcze w stanie oszacować skali strat po zniszczeniu taboru. Ze wstępnych założeń wynika, że mogą to być koszty sięgające kilku milionów złotych.
Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET