Tragedia na drodze, samochód wjechał w grupę chłopców. Nie wszystkich udało się uratować
Samochód wjechał w grupę chłopców, którzy poruszali się drogą wojewódzką 224 w Łebieńskiej Hucie w powiecie wejherowskim. Jeden z nich mimo reanimacji zmarł, pozostali trafili do szpitala. Kierowca zbiegł z miejsca wypadku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku w Łebieńskiej Hucie.
- Co stało się z poszkodowanymi nastolatkami po wypadku.
- Jakie służby pracują nad ustaleniem okoliczności wypadku.
Pomorskie. Auto wjechało w grupę chłopców
Oficer prasowy wejherowskiej straży pożarnej kpt. Andrzej Zalewski przekazał, że do wypadku doszło we wtorek po godz. 19.30 na ul. Kartuskiej (DW224) w Łebieńskiej Hucie.– Trzech chłopców w wieku od 10 do 16 lat jechało na rowerach, a jeden szedł. W grupę wjechał samochód osobowy – poinformował Zalewski.
Dodał, że na miejscu prowadzono resuscytację, jednak jednego z poszkodowanych nie udało się uratować. – Jeden z chłopców, z amputowaną kończyną, został przetransportowany do szpitala śmigłowcem LPR. Dwóch kolejnych z obrażeniami ręki, nogi i głowy przewieziono karetkami do szpitala – przekazał oficer.
Kierowca samochodu uciekł. Strażak dodał, że trwa zabezpieczanie miejsca wypadku i ustalanie okoliczności zdarzenia. Na miejscu pracuje policja.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET