Tragiczna śmierć 16-letniej Julii. Prokuratura podała nowe informacje. "Zostaje pustka"
W kwietniu doszło do tragicznej śmierci 16-letniej Julii, która popełniła samobójstwo. Do sprawy odniosła się matka dziewczynki, zamieszczając poruszający wpis w mediach społecznościowych. "Hejt - te straszne słowa, które potrafią zniszczyć, zabić radość, odebrać wiarę w siebie. Nie zauważyłam, jak bardzo one raniły moje dziecko, jak bardzo te wirtualne ciosy przenikały do jej wrażliwej duszy" - napisała kobieta. Prokuratura zdradza, w jakim kierunku prowadzone jest śledztwo.
- W kwietniu matka tragicznie zmarłej Julii opublikowała w mediach społecznościowych apel dotyczący hejtu
- Dziewczynka odebrała sobie życie najprawdopodobniej przez hejt, którego stała się ofiarą
- Prokuratura zdradziła nowe informacje w tej sprawie
Tragiczna śmierć 16-letniej Julii. "Moje serce zostało złamane"
W kwietniu Wałbrzychem i całą Polską wstrząsnęła tragiczna śmierć 16-letniej Julii - zwłaszcza po emocjonalnym wpisie matki dziewczynki, który został opublikowany w mediach społecznościowych. "Moje serce zostało złamane, gdy straciłam swoje dziecko. Dziecko, które miało przed sobą całe życie, pełne marzeń, nadziei, planów i pasji" - czytamy na początku. "Hejt - te straszne słowa, które potrafią zniszczyć, zabić radość, odebrać wiarę w siebie. Nie zauważyłam, jak bardzo one raniły moje dziecko, jak bardzo te wirtualne ciosy przenikały do jej wrażliwej duszy. Były momenty, gdy wracała do domu z cichym, smutnym spojrzeniem. Czasami próbowałam je pocieszyć, mówiłam, że wszystko będzie dobrze, że nie warto zwracać uwagi na złośliwe słowa, że to tylko internetowa iluzja. Ale to nie wystarczyło" - przekazała kobieta w dalszej części wpisu.
"Nikt nie rozumiał, jak silny wpływ na młodą psychikę może mieć hejt. Słowa, które miały tylko zranić, w końcu stały się przyczyną czegoś, co nigdy nie powinno się wydarzyć. Zostałam wstrząśnięta wiadomością, która zmieniła moje życie na zawsze. Moje dziecko już nie wróci. Pozostaje tylko pustka, niezrozumiała cisza, której nie potrafię wypełnić" - napisała pani Halina. Matka Julii opublikowała ten wpis, by zwrócić uwagę społeczeństwa na to, jak poważne skutki może mieć hejt i mowa nienawiści. "I choć moje dziecko już nie wróci, to będę walczyć o innych, by nie musieli przeżywać tego samego koszmaru" - dodała kobieta.
Sprawą zajęła się prokuratura
Wpis matki zmarłej nastolatki poruszył internautów. Sprawą śmierci dziewczynki zajęła się prokuratura. Od początku - z uwagi na delikatny charakter - nie podawano zbyt wielu informacji w tej sprawie. Śledczy wyjaśnili jednak, że śmierć dziewczynki nie ma związku ze szkołą, do której uczęszczała. - Julia była uczennicą IV LO, ale ta szkoła nie miała jakiegokolwiek udziału w tej tragedii. Jeśli miała związki ze swoimi rówieśnikami, to głównie z I i II LO - powiedział rzecznik świdnickiej Prokuratury Okręgowej Mariusz Pindera, cytowany przez "Gazetę Wyborczą". W liście pożegnalnym nastolatka przeprosiła rodzinę za odebranie sobie życia. Jak poinformowała "GW", Julia utrzymywała ścisłe związki z kolegami i koleżankami ze szkoły podstawowej, do której chodziła przed liceum i to właśnie na grupę skierowane są teraz działania prokuratury. Śledczy przesłuchują koleżanki i kolegów z jej otoczenia.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET